Cybreprzemoc to problem, który 3 razy częściej dotyka dziewczęta w wieku szkolnym niż chłopców

Kiedyś od zachowań przemocowych w szkole można było się odciąć wraz z ostatnim dzwonkiem lekcyjnym. Teraz cyberbulling może dopaść uczniów wszędzie – w domu i na wakacjach. To ciemna strona rozwoju technologii.
.get_the_title().

Cyberbulling to przemoc w wyjątkowo perfidnej postaci.

Nie dość, że ofiarę można „dorwać” niemalże zawsze i wszędzie, to pozwala sprawcom na zachowanie anonimowości, działanie bez świadków i ze wzmożoną częstotliwością, bo nie wymaga wiele czasu i praktycznie żadnych środków finansowych.

Oprawca nie musi być silny czy pewny siebie, bo nie dochodzi do bezpośredniej konfrontacji. Żeby zamienić czyjeś życie w koszmar, czasem po prostu wystarczy wi-fi.

UNCEF Chile, kampania „One Shot”/agencja Prolam Young & Rubicam

Niestety cyberbullying to zjawisko bardzo powszechne, a wśród dzieci i młodzieży, które często w ogóle nie zdają sobie sprawy z powagi jego konsekwencji, jest prawdziwą plagą. I najczęściej problem ten dotyka dziewcząt.

Jak wynika z badań amerykańskiego National Center for Education Statistics, ilość odnotowywanych przypadków tego zjawiska ciągle wzrasta. Trzykrotnie częściej niż chłopcy ten rodzaj przemocy zgłaszają właśnie dziewczynki.

Prolam Young & Rubicam

Dodatkowe badania przeprowadzone przez Departament Edukacji Stanów Zjednoczonych pokazują, że nawet w okresach, gdy liczba ofiar cyberbullingu utrzymuje się na stałym poziomie, częstotliwość incydentów dotyczących poszczególnych osób jest coraz większa. Ponadto okazuje się, że przemocy za pośrednictwem komputera czy telefonu doświadcza 1 na 5 dzieci i młodzieży szkolnej.

Przybiera ona różne formy – od wymyślania i rozpuszczania krzywdzących plotek na temat ofiary po wysyłanie wiadomości zawierająych groźby naruszenia nietykalności cielesnej w realu.

Departament Edukacji nie posiada informacji dotyczących płci samych agresorzy. Przy okazji ogłaszania wyników badań pojawił się jedynie komentarz, że ofiary często wyznawały, że ich oprawcami są osoby, które mają mocną pozycję w szkole i duży wpływ na innych. Lauren Paul, założycielka organizacji Kind Campaign, zajmującej się szerzeniem świadomości i przeciwdziałaniem przemocy „girl-against-girl”, czyli między dziewczętami, komentuje jednak, że z jej danych wynika, że w 90 procentach przypadków sprawcami przemocy wymierzonej w dziewczęta z podstawówek i szkół średnich są właśnie inne uczennice. I nie dotyczy to jedynie cyberbullyingu, ale i innych form przemocy.

Nie jest do końca jasne, dlaczego tak się dzieje. Na ten temat musiałyby się wypowiedzieć same sprawczynie tego procederu, a problemem jest nie tylko to, że nie chcą się do niego przyznawać, ale również to, że często nie poczuwają się do winy.

Co więcej, umieszczane w sieci treści dotyczące innych dziewczyn czasem traktują jako dobry żart.

Niestety brak bezpośredniego kontaktu twarzą w twarz z ofiarą faktycznie może zaburzać percepcję szkodliwości popełnianych czynów.

Tymczasem specjaliści często mówią, że skupienie zjawiska cyberprzemocy wśród uczennic może mieć związek ze społecznie utartymi stereotypami narzucającymi na dziewczęta ogromną presję, dotyczącą chociażby wyglądu czy osiągania odpowiedniego statusu społecznego, w tym popularności w szkole.

Paul dodaje, że na szczęście coraz więcej amerykańskich szkół próbuje konkretniej przeciwdziałać temu problemowi, chociażby poprzez zaostrzanie kar dla sprawców cyberprzemocy.

Coraz więcej placówek szkolnych organizuje warsztaty i panele dyskusyjne mające przeciwdziałać m.in. cyberbullingowi. Pewne działania mają być podejmowana również przez same portale społecznościowe, które niestety stają się główną platformą przemocy w cyberprzestrzeni. Niedawno pisaliśmy o tym, że Instagram planuje zacząć ukrywać liczbę lajków, by aplikacja była mniej toksycznym miejscem.

Nie da się jednak ukryć, że przeciwdziałanie cyberprzemocy wśród dzieci i młodzieży jest niezwykle trudne, bo skala tego zjawiska wymyka się spod kontroli i przyjmuje wciąż nowe formy. Jeśli ten problem dotyczy was lub waszych bliskich, nie bójcie się szukać pomocy. W Polsce działają przynajmniej dwa telefony zaufania, gdzie możecie zgłaszać takie sytuacje (źródło: portal CyfrowoBezpieczni.pl):

800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
Telefon jest bezpłatny i czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:15 do 20:00 (połączenie bezpłatne). Jeśli zadzwonisz tam w godzinach nocnych i zostawisz informację o sobie i swój numer, konsultanci do ciebie oddzwonią.

116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – www.116111.pl
Bezpłatny i anonimowy telefon dla dzieci i młodzieży prowadzony od 2008 roku przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę.

Zdjęcie główne: Joseph Chan/Unsplash
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook