Martwi cię to, że nie jesteś fanem warzyw? Naukowcy podpowiadają, co zrobić, by bardziej ci smakowały

Jeśli oglądanie kreskówki o Popeye’u, który dostaje supermocy po szpinaku, nie motywuje cię do tego, żeby zjeść porcję zieleniny, pora na plan B. Okazuje się, że można nieco przeprogramować swoje kubki smakowe.
.get_the_title().

„Nie jem warzyw i jakoś żyję!” – powie każdy, kto pieczołowicie wyciąga ze swojego hamburgera plasterek cebulki, pomidora i przede wszystkim ten znienawidzony, odbierający mu apetyt liść sałaty. Otóż to: „jakoś żyję”, a mogłoby być dużo zdrowiej i lepiej, bo warzywa mają niesamowicie dobroczynny wpływ na nasz organizm. W zależności od gatunku mogą obniżać ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych czy nawet niektórych nowotworów.

Mimo że składniki odżywcze w nich zawarte teoretycznie nie wpływają znacząco na nasze zdrowie psychiczne, to według badania UK Household Longitudinal Survey, przeprowadzonego wśród 40 tys. Brytyjczyków, sam fakt zjadania dużej ilości warzyw i owoców bardzo poprawia samopoczucie.

Z owocami sprawa jest prostsza: słodkie, soczyste są chętnie konsumowane nawet przez dzieci. A gdyby się uprzeć, to można nawet uznać je za deser. Warzywa to inna historia. Rzadziej zdarza się nam przegryzać je między posiłkami, a i ich obecność w daniu obiadowym niekoniecznie jest dla nas priorytetem, zwłaszcza jeśli nie przepadamy za większością z nich lub po prostu wolimy konkrety, typu mięso czy gluten. Stajemy się jednak coraz bardziej świadomi wagi zdrowego odżywiania i tego, co nam służy, a co nie. Dieta wegetariańska zyskuje nowe rzesze zwolenników, wiele osób identyfikuje się też jako fleksitarianie. Co więc możemy zrobić, jeśli warzywa widnieją gdzieś na samym dole naszej osobistej piramidy żywieniowej?

Naukowcy mają na to rozwiązanie. Co więcej, twierdzą, że tylko nam się wydaje, że nie lubimy danego warzywa – tak naprawdę to nasz mózg trochę wprowadza nas w błąd.

Na szczęście możemy odpowiednio „przeprogramować” go i nasze kubki smakowe.

via GIPHY

Naukowcy zauważyli, że główny problem jest z takimi produktami jak brukselka, rukola, jarmuż, rzodkiewka, brokuły czy kapusta. Są to tzw. warzywa krzyżowe: kapustne, rzepakowe, niektóre przyprawy, a także część roślin oleistych, które mimo swoich właściwości przeciwnowotworowych, przeciwzapalnych czy antyosteoporozowych, mają jedną zasadniczą wadę – gorzki posmak.

To, jak twierdzą naukowcy, może zapalać w naszym mózgu czerwoną lampkę – czy aby nie mamy do czynienia z trucizną? Od zawsze wszelkie śmiercionośne substancje, produkty czy nawet rośliny trujące były zazwyczaj gorzkie.

Okazuje się jednak, że można to zmienić. Trzeba po prostu… jeść więcej tych warzyw. Pomysł wydaje się szalony i zahaczający o masochizm, ale naukowcy obiecują, że przyniesie cudowne rezultaty. Testy przeprowadzono pierwotnie na szczurach. Części wybranej grupy przez długi czas podawano samo gorzkie jedzenie. Pod koniec eksperymentu zwierzęta dostały napoje – jeden o smaku słodkim, drugi o gorzkim. Okazało się, że gryzonie całkowicie przywykły do smaku, który mógłby wydawać się mniej przyjemny i nieatrakcyjny, i często wybierały ten napój.

Dodatkowe badania przeprowadzono rok temu również z udziałem ludzi. Amerykańscy naukowcy podawali uczestnikom trzy razy dziennie gorzkie kakao.

Badacze przez tydzień monitorowali procesy fizjologiczne tych osób, ale także to, co się dzieje z ich śliną. Okazało się, że z czasem jej skład się zmienił.

Przede wszystkim zwiększyła się ilość białek bogatych w prolinę, które poprzez wiązanie związków zawartych w czekoladzie sprawiają, że odczuwamy jej gorzki smak. Uczestnicy przyznali ponadto, że w miarę upływu kolejnych dni eksperymentu pity napój wydawał im się coraz smaczniejszy, a jego nieatrakcyjny smak – coraz mniej odczuwalny.

Naukowcy zapewniają, że tak samo sprawa będzie wyglądała z warzywami krzyżowymi. Jeśli zmusicie się do ich konsumpcji, z czasem zmieni się skład waszej śliny, a tym samym nieprzyjemne doznania zostaną zniwelowane.

Dodatkowo, zwłaszcza na początku tego procesu, można nieco oszukać mózg, serwując mu pakiet przyjemności dla pozostałych zmysłów. Zadbajcie więc o to, by wasze jedzenie wyglądało i pachniało naprawdę świetnie. Może nie zagwarantuje to foodgazmu, ale węch i wzrok pomogą jakoś przetrwać ten okres dostosowawczy zmysłowi smaku.

via GIPHY

I pamiętajcie, że WHO zaleca 5 porcji owoców i warzyw dziennie. Smacznego!

Zdjęcie główne: „Sex Story” (2011), Paramount Pictures
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook