Pokaż nam swój dyplom: Baltazar Fajto

Baltazar urodził się w 1989 roku i wychował w Krakowie. Po skończeniu liceum przeżył kilka lat nietwórczego nihilizmu, po czym za namową przyjaciela udał się na ASP. Jesienią 2018 roku wydał swój dyplomowy cykl jako książkę fotograficzną pod tytułem "Saudade".
.get_the_title().

Dyplom zrobił w studio fotografii I na Wydziale Grafiki. Polegał on na podróży w najbardziej odległe punkty Europy i obserwacji, jak taki zewnętrzny ruch może opowiadać o wnętrzu jednostki. W ramach dyplomu sfotografował do tego cyklu Cabo da Roca w Portugalii, Nordkapp w Norwegii, wyspę Gavdos w Grecji, Stambuł oraz leżącą w głębokiej rosyjskiej tundrze Workutę.

Jak długo zajmujesz się fotografią, w jaki sposób złapałaś bakcyla?

Poszedłem na ASP z dużą pasją do pracy plastycznej, szczególnie interesował mnie wtedy rysunek i nie mogłem doczekać się pracy z grafiką warsztatową na wyższych latach. Grafika w Krakowie oferuje przelot po bardzo dużej ilości form kreatywnego działania i właściwie jedyną dziedziną, którą nie chciałem się zajmować, była fotografia, którą pojmowałem wtedy jako zbyt dosłowną i obiektywną. Szczęśliwie nie miałem wyjścia i już po kilku pierwszych miesiącach studiowania wszędzie latałem z aparatem. Na pewno dużym wspomagaczem do zajawki była też dobra atmosfera i sposób pracy ze studentami dr Agaty Pankiewicz prowadzącej moje studio fotografii. Działo się to osiem lat temu.

Co robisz na co dzień?

Zależy, który dzień wypadnie. Trzy dni w tygodniu chodzę do pracy jako grafik, resztę tygodnia układam sobie w zależności od potrzeb. Często się przemieszczam, czasem wrzucam sobie więcej zleceń projektowych, ale staram się dbać o dwie rzeczy: nie mieć poczucia, że moje życie to praca i popychać swoje fotograficzne sprawunki (co zadziwiająco często nie jest robieniem zdjęć samym w sobie, a szukaniem konkursów, grantów, eventów foto, pisaniu tekstów, researchu nowych pomysłów, projektowaniu na potrzeby fotografii, postprodukcji).

Masz na swoim koncie jakieś współprace z dużymi markami lub projektami?

Chodzi o zewnętrzne zlecenia? Jeśli tak, to nie.

Co zdecydowało u Ciebie o wyborze fotografii jako środku przekazu?

Parę lat fotografowałem równolegle z malarstwem, wklęsłodrukiem czy drzeworytem, ale nigdy nie byłem zadowolony z rezultatów, jakie osiągałem w tych dziedzinach. Pracując ze zdjęciami, łatwiej mi przychodzi pozostawanie w stanie zapytania – moje cykle fotograficzne są bardziej obracaniem jakiejś idei w głowie niż jej konkretną prezentacją z pełnym przekonaniem. Fotografia ma jeszcze tą piękną cechę, że nie zamyka cię w pracowni, tylko wypycha cię w świat, jest narzędziem do interakcji ze światem. Mnóstwo przeżyć mi wygenerowało robienie zdjęć.

Jakie masz plany na swoją dalszą artystyczną przyszłość?

W przyszłym roku wydaję swojego drugiego photobooka ze zdjęciami, które robiłem w Nowym Jorku. Będę też pokazywał te zdjęcia w toruńskim CSW. W dalszym planie buduje mi się pomysł na kolejną książkę.

Co Cię inspiruje?

Lubię nakierowywać uwagę na rzeczy którym nie daje się za dużo głosu. Skromne, porzucone, nieprzydatne, ukryte, nietrafiające w swój czas lub miejsce.

Ulubieni artyści?

Niemiecki ekspresjonizm, Paul Klee, i art brut to są moje długotrwałe miłości. Z fotografami z kolei wszystko zmienia się dość szybko. Obecnie na pewno bardzo na dużo myślę o naturalnej poetyce prac Paula D’Amato, bardzo ważny jest dla mnie teraz Gregory Halpern, inni to Daido Moriyama, Luigi Ghirri, Nadav Kander.

Ulubiona praca (obraz/grafika/rzeźba) i dlaczego?

Na ten moment będzie to „ZZYXZ”, książka Gregorego Halperna. To jest bliski mi sposób opowiadania, a świetna wizja fotografa zbiegła się tutaj z bardzo dobrym sekwencjonowaniem zdjęć i jakością druku. To też pokazuje jak dobrze poprowadzona fotografia bardzo korzysta na złączeniu z książką. Od czasu do czasu wracam do niej z przyjemnością.

więcej prac Baltazara znajdziecie na jego stronie i Instagramie.

Chcesz zaprezentować u nas swoje prace? Pisz do dominika.kurska@fpiec.pl

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook