Hiperseksualność to nadmiar hormonu miłości – wynika z nowych badań

Szwedzcy naukowcy odkryli, że hiperpopęd jest efektem nietłumionej aktywności oksytocyny. Hormon, dzięki któremu potrafimy budować relacje, kochać i odczuwać empatię, w nadmiarze przeobraża nas w emocjonalnych degeneratów.
.get_the_title().

Zaburzenie hiperseksualne, inaczej hiperlibidemia, to patologiczne nasilenie zainteresowań, potrzeb i aktywności seksualnej. Środowiska medyczne i psychologowie spierają się co do tego, gdzie przebiega granica pomiędzy zdrowym a zaburzonym popędem płciowym oraz czy hiperpopęd w ogóle należy uznawać za stan kliniczny.

Przyjęło się jednak, że o hiperseksualności można mówić, kiedy potrzeba seksualnego zaspokojenia zaczyna przesłaniać inne życiowe cele i staje się wyniszczająca – dla osób nią dotkniętych oraz ich bliskich.

Wiedza na temat przyczyn hiperseksualności również jest dość mglista. Wiadomo, że bywa objawem różnych chorób i zaburzeń psychologicznych oraz biochemicznych. Często na przykład towarzyszy okresom manii w chorobie dwubiegunowej, wiąże się z różnymi zaburzeniami funkcjonowania mózgu, niską samooceną, czasami stanowi następstwo traumatycznych doświadczeń. Aby sprawdzić, czy hiperseksualność zapisana jest w naszym DNA, Adrian Boström z oraz jego koledzy z Uniwersytetu w Uppsali badali ekspresję różnych genów u osób hiperseksualnych i porównywali te dane z osobami o libido mieszczącym się w przyjętej normie.

Szukali różnic epigenetycznych, czyli związanych nie ze strukturą chemiczną samych genów, ale subtelnymi zmianami na poziomie tłumaczenia tych genów na białka, co w znacznym stopniu wpływa na nasze zachowanie, podatność na choroby czy postrzeganie świata. Spośród niemal 9 tys. przeanalizowanych regionów DNA, udało im się zidentyfikować dwa, które są zmienione u osób hiperseksualnych. Informacja w nich zapisana odpowiada za tłumienie działania oksytocyny, przez co optymalizuje jej wpływ na nasze odruchy i emocje.

W mózgach osób hiperseksualnych produkcja “hormonu miłości i przywiązania” wymyka się mechanizmom tłumiącym spod kontroli.

Oksytocyna jest neuroprzekaźnikiem, który odgrywa kluczową rolę w instynktownym macierzyństwie, porodzie i karmieniu piersią. Reguluje aktywność seksualną kobiet i erekcję u mężczyzn. Istnieją badania, które wiążą poziom oksytocyny z intensywnością orgazmu. Dzięki oksytocynie potrafimy być istotami społecznymi – budujemy więzi, darzymy innych empatią, zaufaniem, uznaniem i potrafimy odczuwać bezwarunkową miłość. Bezustannie też szukamy sposobów, by choć na chwilę zwiększyć jej poziom w mózgu, które odczuwamy jako chwile dobrego samopoczucia, rozluźnienia i błogości, ale jak wszystko, w nadmiarze staje się trucizną. – Nasze badanie jako pierwsze sugeruje rozregulowane mechanizmy epigenetyczne (zarówno metylacji DNA, jak i aktywności mikroRNA) oraz udział oksytocyny w patologicznych procesach w mózgach pacjentów z hiperseksualnością – twierdzi Boström. Zdaniem badaczy to odkrycie może przyczynić się do opracowania nowych leków i terapii, które będą przywracać normalny poziom oksytocyny, pozwoli pacjentom odstawić leki tłumiące popęd seksualny (i wszystkie inne popędy również), antydepresanty i leki przeciwlękowe.

Tekst: AvdB

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook