5 powodów, dla których warto obejrzeć „Czarnobyl”

Oto 5 powodów, dla których zachęcamy was do spędzenia kilku godzin w Czarnobylu.
.get_the_title().

Nowy serial HBO, którego premiera odbywa się kilkanaście dni po 33. rocznicy katastrofy w elektrowni atomowej na Ukrainie, to nie przypadek. Serial, opowiadający o nocy, podczas której doszło do wybuchu i o jego konsekwencjach, a także przedstawiający ludzi uwikłanych w to wydarzenie, to dobry sposób na domknięcie wielowątkowej narracji na ten temat i zamknięcie rozdziału, który dla wielu z nas, wciąż jest istotny i moralnie nierozliczony.


1. Rekonstrukcja nocy z 26/27 kwietnia 1986

Dzisiaj wiemy, że w elektrowni doszło do przegrzania i stopienia reaktora, ale gdy pracujący tam inżynierowie po raz pierwszy odnotowali sygnały alarmowe nie wierzyli, ani nawet nie brali pod uwagę tego, że doszło do uszkodzenia reaktora. Widzimy to w pierwszym odcinku serialu, gdzie ta najstraszniejsza wiadomość, której konsekwencji nikt nie chce przyjąć do wiadomości, w ogóle nie jest brana pod uwagę jako realna możliwość. W końcu coś tak katastrofalnego nie mogło się zdarzyć, bo przecież oznacza to koniec świata, jaki znamy.

Serial pokazuje, jak minuta po minucie, zmienia się wiedza na temat wydarzenia, jak źle skoordynowany jest system komunikacyjny pracowników elektrowni, jak Prypeć i mieszkańcy całej okolicy wyłączeni są z łańcucha informacyjnego.

Twórcy serialu z dużym taktem i ostrożnością opowiadają fakty, które relacjonowane są w formie fabularnej zatem dla osób znających szczegóły wydarzenia, łatwe będzie odnalezienie wątków dopisanych na potrzeby spójności i atrakcyjności konstrukcji fabularnej.

2. Miasteczko Prypeć – dziś skansen, kiedyś centrum „dziania się”

Twórcy (Craig Mazin i Johan Renck) nie zapomnieli pokazać nam, że Prypeć to sztuczne miasto zbudowane dla pracowników elektrowni i ich rodzin, że wszyscy mieszkańcy są żywo zainteresowani losami elektrowni, a także pojawią się natychmiast na miejscu wybuchu, żeby dowiedzieć się, co się stało.

Scena, w której mieszkańcy z rodzinami śledzą akcję pożarniczą budzi największą grozę, ponieważ oglądając dzieci i dorosłych tak blisko miejsca wybuchu wiemy, że czeka ich choroba popromienna, albo długoletnie zmagania z innymi chorobami bezpośrednio zagrażającymi życiu.

Świetnie zrekonstruowano samo miasto (zdjęcia kręcono na Litwie), teren elektrowni, jak i wyposażenie poszczególnych obiektów na terenie elektrowni. Podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o szpital, gabinety dyrektorskie, czy mieszkania służbowe.


3. Działacze vs. naukowcy w służbie systemu

Trudno dzisiaj zrozumieć motywacje władz elektrowni i działaczy sowieckich, którzy nie rozumieli rozmiaru katastrofy. Serial doskonale pokazuje, jak głupota i ideologia wypiera zdrowy rozsądek. Widać to szczególnie w tych momentach, gdy pierwsze ofiary choroby popromiennej wymiotują krwią podczas zebrania organizacyjnego, a mimo to zmuszane są do milczenia, albo dalszej pracy, o ile są w stanie samodzielnie się poruszać.

Postaciami szczególnie ważnymi dla wydarzenia są Walerij Legasow i Borys Szczerbina. Legasow to chemik, członek Akademii Nauk ZSRR i pierwszy zastępca dyrektora Instytutu Energii Atomowej im. Kurczatowa. To właśnie on brał udział w obradach komisji badającej przyczyny wybuchu. Legasow nagrał na kasetach swoją relację na temat przebiegu zdarzeń, osób odpowiedzialnych i swojego udziału w badaniach katastrofy, co ma duże znaczenie dla struktury samego serialu. Z kolei, Borys Szczerbina był działaczem partyjnym i członkiem KC KPZR.

To właśnie między dwójką tych postaci budowana jest najciekawsza relacja, ponieważ jeden jest naukowcem, drugi politykiem. Jak łatwo się domyślić, każdy z nich ma własny modus operandi.


4. Twórcy nie gonią za sensacją

Warto podkreślić, że Czarnobyl wciąż budzi w nas wielkie emocje. Tym bardziej godne pochwały jest, jak serial HBO z taktem i szacunkiem odnosi się do tych tragicznych wydarzeń, ich ofiar, a także wciąż żyjących świadków.

5. Ważna lekcja do odrobienia

Godne pochwały jest napisanie serialu, który przypomina dramat ludzi, a nie próbuje na tym zbijać popkulturowego kapitału. To nie jest zachęta do wycieczek na teren elektrowni, ani do robienia sobie tam selfie, ale do refleksji na temat tego, jak zgubna bywa ludzka pycha i jak bardzo potrzebna jest przestrzeń dla nauki, która nie może być tłamszona przez ideologię i polityczne kalkulacje, co dzisiaj wydaje się szczególnie aktualną lekcją do odrobienia.

Serial można oglądać na HBO i HBO GO od 7 maja.

Tekst: MM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook