Pierwsze w Wietnamie etyczne wycieczki, w trakcie których można oglądać słonie

Czy ukróci to w końcu nagminne w wielu miejscach Azji traktowanie zwierząt jak zabawek dla turystów?
.get_the_title().

Doniesienia o bezlitosnym, a wręcz bestialskim podejściu do słoni w Wietnamie, gdzie te majestatyczne zwierzęta traktowane są często wyłącznie jak zabawki mające przynosić rozrywkę turystom, a nie jak czujące istoty, wielokrotnie w ostatnich latach wstrząsały opinią publiczną. Z tego niechlubnego „trendu” wyłamał się właśnie największy w kraju park Yok Don, który zrezygnował z zamęczania słoni dla zysków, stawiając na etykę i empatię.

Zwierzęta uwolniono z łańcuchów, w których zniewolone stały często bez dostępu do wody, i zakazano dalszych turystycznych przejazdów na ich grzbietach (te trwały nawet 9 godzin dziennie).

Goście Yok Don otrzymali za to możliwość dyskretnej obserwacji słoni buszujących radośnie w swym naturalnym środowisku. Radośnie, gdyż w zachowaniu czwórki (trzy samice i samiec) można teraz ponoć dostrzec, że czują się dużo pewniej i swobodniej, wyglądają też na znacznie zdrowsze. Zaczęły również budować więzi i zachowują się podobnie do swoich krewniaków żyjących w gromadkach na wolności.

fot. atimes.com

Tak radykalne zmiany w położonym w południowej części kraju parku zaszły przede wszystkim dzięki nawiązaniu w czerwcu bieżącego roku współpracy z organizacją Animals Asia, która za cel postawiła sobie poprawę warunków wykorzystywanych pod kątem turystyki zwierząt w Chinach i właśnie Wietnamie.

Wykorzystywanie słoni zastąpiono szacunkiem do nich i chcielibyśmy widzieć, jak tego typu polityka i nastawienie rozprzestrzeniają się po kraju – mówi Dionne Slagter z Animals Asia.

Wsparcie okazała też brytyjska organizacja Olsen Animal Trust, która zapewniła rezerwatowi dodatkowe finansowanie na czas „zmiany profilu działalności”, tak by pokryć wszelkie ewentualne krótkoterminowe straty z tym związane.

Obrońcy praw zwierząt mają nadzieję, że dzięki ich aktywności i dobremu przykładowi z Yok Don w ciągu najbliższych pięciu lat pozostałe nadmiernie eksploatujące zwierzęta na rzecz własnych zysków miejsca w Wietnamie wdrożą empatyczne podejście u siebie. W ostatnich latach wśród turystów na szczęście bardzo mocno wzrosła świadomość tego, jaką gehennę przechodzą zwierzęta zmuszane do odgrywania na przeróżne sposoby roli „atrakcji”. Często zapomina się, że już jako młode są one tresowane, głodzone, bite, przymuszane do nauki sztuczek i przetrzymywane w urągających jakiejkolwiek przyzwoitości warunkach.

W latach 80. w Wietnamie na wolności żyło ok. 2000 słoni. Dziś ich liczba oscyluje w przedziale 65-95.

Starannie opracowaną listę preferujących etyczne (lub nieetyczne) podejście do słoni sanktuariów, którą warto kierować się przy wszelkich zagranicznych podróżach, znajdziecie tutaj.

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook