Indonezja chce karać za seks pozamałżeński. Nowe prawo może dotknąć także turystów

Chcecie zamieszkać w jednym pokoju hotelowym na Bali, ale nie jesteście po ślubie? Być może już wrótce będziecie musieli liczyć się z karą.
.get_the_title().

W tym tygodniu władze Indonezji mogą wprowadzić bardzo poważne zmiany w tamtejszym kodeksie karnym. Stoi za nimi islamska Partia Demokratyczna, która ma w kraju coraz większe wpływy i walczy o wprowadzenie surowych reguł obyczajowych. Nowe prawo na celownik bierze seks pozamałżeński i osoby, które mieszkają razem, ale nie są w związku małżeńskim.

Seks pozamałżeński ma być karany rokiem więzienia, a wspólne mieszkanie – 6 miesiącami pozbawienia wolności.

Karę będzie można także zamienić na grzywnę w wysokości ok. 700 dolarów, co stanowi trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia w Indonezji. To jednak nie wszystko – zakazane ma zostać także publiczne okazywanie sobie uczuć, a ustawa antyaborcyjna zostanie zaostrzona.

Zakaz seksu pozamałżeńskiego będzie dotyczył także osób LGBT+. Krytycy są zdania, że w Indonezji, gdzie osoby nieheteronormatywne zmagają się z prześladowaniem i dyskryminacją, nowe prawo doprowadzi do całkowitej kryminalizacji homoseksualizmu. Poziom konserwatyzmu religijnego Indonezyjczyków wciąż rośnie, a na szczeblu lokalnym w wielu regionach obowiązują już prawa dyskryminujące osoby LGBT, mniejszości religijne i kobiety. Nowe prawo działające na szczeblu państwowym mogłoby tylko pogorszyć tę sytuację.

Tysiące Indonezyjczyków wychodzą na ulicę, by zaprotestować przeciwko nowemu prawu. Przeciwko jego wprowadzeni są organizacje broniące praw człowieka, a także prezydent Indonezji Joko Widodo. T

ymczasem pojawiły się już informacje, że ewentualne zmiany w kodeksie karnym dotknąć mogą także turystów masowo odwiedzających indonezyjskie wyspy. Plotki o tym zaowocowały masowym odwoływaniem wycieczek – wielu Australijczyków zrezygnowało na przykład z wczasów na Bali. The Bali Hotels Association wystosowało więc pismo, w którym zachęca ich do wycieczek, przekonując, że nowe przepisy, nawet jeśli zostaną przyjęte, nie wejdą prędko w życie. Szybka reakcja nie jest tu przypadkiem – każdego roku Bali odwiedza aż milion mieszkańców Australii, a więc odwołane wycieczki z pewnością odbiłyby się poważnie na gospodarce wyspy.

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook