10 typów ludzi, których spotkamy w berlińskiej komunikacji miejskiej

Kogo spotkamy w berlińskich U-Bahnach czy S-Bahnach?
.get_the_title().

Berlińska komunikacja miejska to stolica Niemiec w pigułce. U-Bahnami, S-Bahnami i innymi środkami transportu publicznego przemieszczają się na co dzień bardziej i mniej wyraziści pasażerowie. Podczas przejażdżek po niemieckiej stolicy z pewnością traficie na wymienione poniżej osoby. To te grupy wyróżniają się najbardziej.

1. Muzycy
Berlińscy muzycy przeganiani z ulic i skwerów przez służby porządkowe próbują szczęścia w miejskich kolejkach. W popularnych, turystycznych liniach mogą liczyć na niezły zarobek. Ci mniej zdolni – irytują lub budzą współczucie, tym bardziej utalentowanym granie w U-Bahnach przyniosło rozpoznawalność i umożliwiło rozpoczęcie kariery muzycznej. Występy takich artystów jak Alice Phoebe Lou czy Stephen Paul Taylor nie pozostawiają pasażerów obojętnymi.

2. Bezdomni
Według różnych danych, w Berlinie jest od 3 do 10 tys. bezdomnych (wśród nich także spora grupa Polaków). W zimne dni starają się ogrzać w ciepłych kolejkach, okupując stacje U-Bahnów. Zazwyczaj proszą też o wsparcie finansowe lub sprzedają berlińskie gazetki „Strassenfeger” i „Motz” (projekty społeczne dla bezdomnych, którzy sami mogą zdecydować, co zrobią z uzyskanymi ze sprzedaży środkami). Jeśli trafimy na całkowicie pusty wagon, podczas gdy reszta jest zatłoczona, może to oznaczać, że właśnie ulokował się w nim bezdomny, a jego zapach nie spodobał się reszcie współpasażerów.

3. Turyści
W każdej popularnej destynacji, turyści stanowią zarówno zmorę dla lokalsów, jak i znaczny zastrzyk finansowy dla budżetu regionu. W Berlinie jest podobnie. Rodowici i napływowi mieszkańcy miasta narzekają, że infrastruktura powstająca dla podróżnych nieodwracalnie zmienia charakter miasta. Jednocześnie liczba odwiedzających miasto z roku na rok rośnie. W 2016 roku Berlin odwiedziło ponad 12 mln urlopowiczów. Najczęściej poruszają się po utartych szlakach. Spotkamy ich głównie w liniach U1/U2, U55 oraz w S-Bahnach pomiędzy Warschauer Straße a Hauptbahnhof.

4. Imprezowicze
Typowy widok w piątkowy wieczór na Kottbuser Tor: rozbawione grupki osób chaotycznie przemieszczają się pomiędzy U8 a U1 lub zmierzają w kierunku barów gdzieś wokół Oranienstrasse, żeby zacząć długie weekendowe imprezowanie w Berlinie. Jeszcze bardziej charakterystyczny widok w poniedziałek rano: powroty tych osób z klubów, w stanie zdecydowanie nie wskazującym na to, że wybierają się do pracy.

5. Osoby transportujące rzeczy
Kiedy budżet nie pozwala na wynajęcie firmy przewozowej, wiele osób decyduje się na przeprowadzkę przy pomocy U-Bahna. W końcu przewiezienie sofy ze znajomymi trzy stacje dalej brzmi jak niezła zabawa. Mebel prawie mieści się do części przedziału dla rowerów i można udawać, że wniósł go ktoś inny. Rowerzyści zmuszeni są wówzas wpychać do wagonów, gdzie nie ma dla nich miejsca, zamiast po prostu przejechać trasę o własnych siłach, na dwóch kółkach.

6. Bez obycia
Znaki zakazu nie pomagają, zatem w berlińskich środkach komunikacji miejskiej zawsze znajdzie się ktoś krzykliwie rozmawiający przez telefon, czasem nawet na głośnomówiącym. Standardem są mężczyźni hobbystycznie uprawiający manspreading i blokujący tym samym przynajmniej dwa miejsca siedzące. Są też tacy, którzy w ścisku zamaszyście się przepychają, taranując innych swoimi wielkimi plecakami i tacy, którzy postanowili umilić współpasażerom jazdę zapachem konsumowanego właśnie kebabu lub currywurst.

7. Miłośnicy zwierząt
Berlin to miasto miłośników zwierząt. Czworonogi towarzyszące swoim właścicielom w berlińskich kolejkach miejskich to głównie psy, czasem koty, ale zdarzają się także… kucyki! „Mann auf Pferd – is mir egal” (Mężczyzna na koniu – to mi obojętne) – śpiewał Kazim Akboga grający kontrolera biletów w klipie reklamującym berlińskie przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej (BVG). Nie jest ważne, z jakim zwierzęciem wejdziesz do U-Bahna – inni pasażerowie pewnie nawet nie zwrócą na to uwagi.

8. Zagubieni, zamyśleni
Niektórzy po prostu nie posiadają zdolności poruszania się w przestrzeni miejskiej. Wychodząc z U-Bahnu od razu zatrzymują się i rozglądają, torując drogę innym. Zastawiają drzwi, spoglądając na mapę komunikacji akurat wtedy, kiedy inni wchodzą lub wychodzą z wagonu. W zamyśleniu kierują się na upatrzone jeszcze z peronu wolne miejsce, nie zważając na napierający w przeciwnym kierunku tłum osób opuszczających kolejkę.

9. Dilerzy i narkomani
Görlitzer Bahnhof czy Heinrich-Heine-Straße – to tylko niektóre stacje, na których spotkamy zarówno dealerów, jak i narkomanów. Ci pierwsi, jak apteki, pełnią dyżury niemal całodobowe, wszak w Berlinie zawsze mogą liczyć na ludzi w nagłej potrzebie. Ci drudzy – zaczepiają pasażerów w nadziei, że szybko uda im się uzbierać kasę na kolejny towar.

10. Kontrolerzy biletów
Oprócz wszystkich powyższych typów, w berlińskich U-Bahnach i S-Bahnach spotkamy oczywiście także kanarów! Są oni zazwyczaj wyjątkowo wredni, co wynika po części ze specyfiki ich pracy. By ustrzec się przed nimi, kiedy akurat wybieramy jazdę na gapę, warto śledzić konto na Instagramie Berlin Ticket Checkers!

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook