A gdyby nagle zabrakło zasobów paliwa? Niemcy już wiedzą

Naszego zachodniego sąsiada dotknęła susza hydrologiczna. Niski stan wód na terenie Niemiec spowodował paraliż w ruchu wodnym, a co za tym idzie na stacjach paliw zaczyna brakować... ropy i benzyny.


.get_the_title().

Mieszkańcy Niemiec mogą niedługo spotkać się z brakiem paliwa na stacjach benzynowych. I chociaż światowe zasoby ropy naftowej jeszcze nie są zagrożone, nasi zachodni sąsiedzi mogą doświadczyć na własnej skórze, jak świat będzie wyglądał bez tego cennego surowca.

Problem póki co dotyczy stacji paliw nad Renem. Rząd, w odpowiedzi na monit dotyczący ograniczenia dostaw drogą rzeczną, zezwolił na udostępnienie paliw z federalnej rezerwy. Niemcy korzystają z rezerwy począwszy od piątku.

Od wielu tygodni, ze względu na brak opadów deszczu, żegluga po Renie staje się coraz bardziej problematyczna. Transportowce nie mogą pływać z pełnym obciążeniem, przez co dostawy z centrum naftowego w Rotterdamie nie zaspokajają bieżącego zapotrzebowania na paliwo.

Obecnie udostępnionych zostało 70 tys. ton benzyny, 150 tys. ton oleju napędowego i 56 tys. ton kerozyny. Ograniczony dostęp do federalnych rezerw ma okręg koloński, Hesja, Nadrenia-Palatynat i Badenia-Wirtembergia oraz okręg dolnofrankoński. Sytuacja kryzysowa odbiła się na cenach paliw, które średnio wzrosły o 0,10-0,20 euro.

W zeszły piątek Kolonia poinformowała, że poziom wód wynosi zaledwie 73 centymetry. W niektórych miastach wzdłuż rzeki Ren, poziom wody spadł do 50 cm. Do wznowienia pełnego transportu rzecznego potrzebna jest przynajmniej dwukrotność tej wartości. Zachwiana gospodarka to jedno, jednak drugie to ryby i rzeczne zwierzęta, które cierpią z niedostatku wody.

Od czerwca odnotowano zaledwie 40 proc. planowanego na ten okres opadu deszczu.

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook