Samsung traci miliony dolarów na słabej sprzedaży iPhone’ów. Apple musi zapłacić za straty

Relacje pomiędzy rywalizującymi markami udowadniają, że w wielkim biznesie nie ma miejsca na osobiste urazy. Liczą się tylko pieniądze.
.get_the_title().

Kooperacja Samsunga z Apple to jeden z największych paradoksów branży technologicznej. Z pozoru wydawałoby się, że zaciekli rywale prędzej będą rzucać sobie kłody pod nogi niż robić razem interesy. Strony doszły jednak do porozumienia po premierze iPhone’a X. Wówczas amerykańska firma potrzebowała producenta wyświetlaczy OLED, a z pomocą przyszedł jej największy konkurent, co zapewniło mu ogromne zyski. Współpracę zakłóciły jednak niezadowalające wyniki sprzedaży smartfonów z nadgryzionym jabłkiem. Gigant z Cupertino finalnie zamówił mniej komponentów niż pierwotnie deklarował. W konsekwencji fabryka należąca do koreańskiego przedsiębiorstwa nie wykorzystywała w pełni swojego potencjału.

Władze Samsunga pociągnęły Apple do odpowiedzialności za poniesione straty. Wysokość rekompensaty może sięgnąć nawet kilkuset milionów dolarów.

Oczekiwania są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ placówki produkcyjne zostały poddane kosztownej modernizacji, aby spełnić oczekiwania kalifornijskiej spółki. Firma pod wodzą Tima Cooka nie zamierza poddawać się bez walki. Wedle relacji zaproponowała alternatywne rozwiązanie – otóż wszelkie dotychczasowe braki mają zostać zrekompensowane kolejnymi zleceniami.

Samsung ma otrzymać kontrakt na produkcję wyświetlaczy tabletów i komputerów Apple. Obecnie trwają negocjacje, które doprowadzą do wybrania formy rozliczenia.

Autor: JN

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook