Rozstałeś się? Ta firma pomoże ci się ogarnąć!

Konsjerż do spraw rozstania to osoba, która pomoże nam szybko i sprawnie zorganizować się w nowej rzeczywistości. Priorytetem jest tu znalezienie nowego lokum, ale też poszuka nam terapeuty, prawnika czy księgowej.
.get_the_title().

Rozstania to niezłe gnomy. Nie dość, że wrzucają nas w otchłań rozpaczy, to jednocześnie wymagają podejmowania różnych aktywności, na których wykonanie nie mielibyśmy ochoty, nawet jeśli akurat nie taplalibyśmy się w bagienku smutku. Kiedy konieczność przeprowadzki spada na nas jak grom z jasnego nieba, jednocześnie nieźle nas dołując – robi się jeszcze ciężej i nieprzyjemniej. Na własnej skórze doświadczyły tego Lindsay Meck i Mika Leonard, założycielki firmy Onward, która pomoże po rozstaniu znaleźć nowe mieszkanie i się przeprowadzić.

Dziewczyny same musiały na szybko szukać sobie nowego miejsca do życia po zerwaniu ze swoimi drugimi połówkami i wspominają ten okres jako coś strasznego – masa chaotycznych, nerwowych decyzji, podejmowanych w przerwach między zalewaniem się łzami.

Uznały, że wiele osób przechodzi przez to samo, dlatego przyda im się pomoc.

Fot. StevePB/Pixabay

Tak narodził się pomysł stworzenia usługi, dzięki której w razie potrzeby wynajmiemy sobie osobę, która ogarnie przeprowadzkę za nas. Mało tego – Onward chce, żebyśmy zaoszczędzony w ten sposób czas wykorzystali w jakiś dobry, sensowny sposób.

W razie potrzeby nasz porozstaniowy konsjerż znajdzie dla nas fachową pomoc specjalisty – zarówno terapeuty, jak i prawnika czy księgowego.

Fot. Asdrubal Luna/Unsplash

Firma Onward oferuje 3 rodzaje usługi „post-breakup concierge service”. Podstawową, najtańszą opcją jest „10-dniowy reset”, w którego skład wchodzi poszukiwanie nowego miejsca zamieszkania, planowanie i rabaty na usługę przeprowadzki (w tym też pakowanie i przechowywanie rzeczy).

W tym pakiecie znajduje się również wspomniana możliwość znalezienia – i to w ciągu 24 godzin od przyjęcia zlecenia – pomocy specjalistów.

Za tę cenę będziemy otrzymywać również newsletter Onward, w którym poruszane są różne związane z zerwaniem tematy, a także zaproszenia na organizowane przez firmę eventy.

via GIPHY

Kolejny pakiet to „30-dniowy restart”, który kosztuje 175 dolarów. Tutaj, oprócz wszystkich usług z pakietu podstawowego, firma oferuje koordynację przeprowadzki, a także przedstawienie rekomendacji umeblowania nowego lokum. Onward załatwi za nas również sprawy związane ze zmianą adresu.

A nie ukrywajmy – użeranie się z urzędnikami i walka z ruchomymi piaskami papierologii, biorąc pod uwagę nasz nastrój, może nie obyć się bez ofiar.

Fot. Rawpixel/Unsplash

Najdroższy i najbardziej kompleksowy pakiet nosi nazwę „30-dniowa kuracja” i kosztuje 500 dolarów. Za tę cenę Onword posprząta nową miejscówkę, zajmie się wystrojem wnętrza – w tym zakupem i odbiorem mebli i sprzętów, a także ich instalacją.

Ponadto nasz porozstaniowy opiekun będzie nas co tydzień odwiedzał, żeby sprawdzić czy wszystko okej, czy jeszcze jakoś może nam pomóc i czy już się zadomowiliśmy.

Z tym ostatnim nie powinno być problemu, bo firma przygotuje nam przewodnik po okolicy, w którym znajdą się wszystkie rekomendowane siłownie, restauracje, sklepy czy bary.

Film „Tamte dni, tamte noce”

Świat jest codziennie świadkiem wielu rozstań – tak zawsze było i będzie – komentuje dla portalu FastCompany.com Lindsay Meck. – Chcemy być jak „Ghostbusters” – pogromcy duchów, czyli rodzajem firmy, o której usługach na co dzień nie myślisz, ale jak już zajdzie taka potrzeba – od razu dzwonisz do nas.

Z reaserchu Onward wynika, że cała masa osób tkwi w nieudanych związkach głównie dlatego, że boi się zmian i nie wie jak się za nie zabrać.

Może większa świadomość istnienia takich usług, pomogłaby wielu osobom podjąć niełatwe, ale dobre decyzje?

via GIPHY

Onward działa w Nowym Jorku. Myślicie, że u nas też by się znalazł popyt na takie usługi? Czy raczej stawiacie na swoją paczkę przyjaciół, która sprawdzi się tak samo dobrze w usługach przeprowadzkowych, terapeutycznych i innych?

Zdjęcie główne: film „Pamiętnik”
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej