Rent a Finn – Finowie zaproszą cię do swoich domów i nauczą żyć szczęśliwiej

Według badań przeprowadzonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych Finlandia jest najszczęśliwszym krajem na świecie. Teraz pojawiła się okazja, żeby tam pojechać i dowiedzieć się, jak to się robi.
.get_the_title().

ONZ opracowując swój World Happiness Report 2018, wzięła pod lupę przede wszystkim takie czynniki jak poziom PKB na mieszkańca, prognozowaną długość życia w zdrowiu, wolność społeczną, wsparcie socjalne i brak korupcji. Wśród przeanalizowanych pod tym kątem 156 krajów zdecydowanie triumfowały nordyckie.

Islandia zajęła 4 miejsce, Dania trzecie, na miejscu 2 uplasowała się Norwegia, a zwycięzcą została Finlandia.

I wcale nie oznacza to, że Finowie swoimi pociskami szczęścia całkowicie rozgromili konkurencję. PKB przypadający na głowę mieszkańca w tym kraju jest niższy niż u sąsiadów, a w porównaniu z USA Finlandia wypadają pod tym kątem szczególnie słabo. A mimo to Stany Zjednoczone spadły 5 oczek w dół, podczas gdy Finlandia awansowała z miejsca piątego na pierwsze.

Tym, co wyróżnia ten kraj spośród tych, których słupki w wykresach PKB są dużo wyższe, jest umiejętność inwestowania swojego majątku w dobre samopoczucie i zadowolenie z życia.

FOt. Anders Wideskott/Unsplash

Co dokładnie stanowi więc ich sekret? Możemy się tego dowiedzieć, przystępując do inicjatywy „Rent a Finn”. Według jej pomysłodawców kluczowym generatorem fińskiego błogostanu jest obcowanie z naturą. I chociaż pewnie wydaje się, że to nic wielkiego, to z pewnością moglibyśmy się wiele nauczyć od Finów. Teraz jest ku temu niepowtarzalna okazja.

W ramach programu „Rent a Finn” nordyccy mistrzowie spokoju i pogody ducha otwierają przed nami drzwi swoich domów, gdzie podczas trzydniowej wizyty będziemy mogli przyjrzeć się z bliska, jak osiągnąć błogostan.

Przez okres wakacji biorący udział w tej akcji fińscy gospodarze przemienią się w Nauczycieli Szczęścia (Happiness Guides). Nauka będzie polegała na czynnym udziale w ich codziennych aktywnościach, wśród których znajdują się również te, które sprawiają, że poziom hormonów szczęścia w naszym mózgu szybuje wysoko do góry.

Wizyta w rezerwacie przyrody, wypad do leśnej chatki połączony z łowieniem ryb od rana do wieczora, zbieranie jagód w dzikich zagajnikach czy spędzanie czasu w fińskiej saunie – to tylko niektóre punkty z planu dnia, który nas czeka na miejscu.

Fot. Taneli Lahtinen/Unsplash

Za całą akcję odpowiedzialna jest organizacja państwowa „Visit Finland”, która zajmuje się promocją turystyki fińskiej. Jej pracownicy przeglądają obecnie podania osób, które zgłosiły swoje kandydatury do roli gospodarzy, a już w marcu otwarte zostaną zapisy chętnych podróżników. Na maj i kwiecień zaplanowany jest proces wyłonienia szczęśliwców – czy raczej „szczęśliwców wannabe”, bo to przecież dopiero po wizytach, które odbędą się w miesiącach wakacyjnych, turyści zostaną podładowani dobrym samopoczuciem, którego tajniki będą mogli wprowadzić w życie po powrocie do domu.

Dla tych, którzy nie będą mogli skorzystać z tej opcji trzydniowych warsztatów, podajemy kwintesencję recepty na szczęście ze strony RentAFinn.com: „Sprawa jest naprawdę prosta. Podczas gdy inni chodzą na terapię, my nakładamy gumiaki i idziemy do lasu. To właśnie tam – między brzozami i sosnami – kryje się prawdziwe szczęście.”

Tymczasem zaznaczamy sobie w kalendarzach datę 18 marca, bo od tego dnia będzie można zgłaszać się na ochotnika do odwiedzin Finlandii. I trzymamy kciuki, żeby jak najwięcej naszych rodaków dostało się do tego programu, bo Polska na liście raportu World Happiness 2018 zajmuje 42 miejsce. Nie jest źle, ale prujemy do pierwszej dziesiątki, okej?

Zdjęcie główne: RentAFinn.com
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook