Osoby, które używają wielu emotikon, mają większe szanse na randkowanie i uprawianie seksu

Nie używasz emotek? Nie idę z tobą do łóżka!
.get_the_title().

Ta informacja przyda się przede wszystkim singlom, którzy próbują szczęścia w aplikacjach randkowych, ale obiekty ich zainteresowania pozostają obojętne na ich bajerę. Okazuje się, że nie trzeba piać peanów na cześć naszej wybranki czy wybranka albo dwoić się i troić, aby zaprezentować własną osobę w jak najlepszym świetle – sukces można osiągnąć znacznie prostszym sposobem. A dokładniej – pismem obrazkowym, czyli emotikonami.

via GIPHY

Tak w każdym razie twierdzą naukowcy z The Kinsey Institute na Uniwersytecie Indiana i z katedry psychologii w Lake Forest College w Chicago. W ich badaniu udział wzięło 5327 singli w wieku od 18 do aż 94 lat.

Badacze zadali śmiałkom pytania o ich życie uczuciowe i seksualne.

Padły też pytania o częstotliwość używania emotek, zwłaszcza podczas randkowania, i powodów, dla których wybierają właśnie tę formę ekspresji.

Większość, bo aż 38 proc., nie używa emotek wcale, 29 proc, badanych robi to rzadko, a 28 regularnie i chętnie.

Zidentyfikowano tu również grupę emotkowych heavy userów, choć bardzo niedużą: 3 proc. uczestników badania zadeklarowało dodawanie emotki w każdej wysyłanej wiadomości. U kolejnych 2,5 proc. badanych jest to więcej niż jeden znaczek na wiadomość.

via GIPHY

Używający emotek regularnie wyznali podczas badania, że robią to, bo to szybszy sposób komunikacji niż pisanie tekstu. Wydaje im się też, że dzięki temu mogą lepiej pokazać swoją osobowość – kolorową i nienudną.

Większość badanych przyznała, że w ten sposób czasem jest im łatwiej wyrazić swoje uczucia i potrzeby.

275 uczestników zaproszono kolejnej tury badania, podczas której usłyszeli bardziej szczegółowe pytania. Tym razem wzięto pod lupę ich ostatnie randki. W szczególności skupiono na czasie trwania ostatnio zawartych znajomości, stopniu osiągniętej zażyłości i poczuciu intymności w tej relacji oraz tym, czy uczestnik badania posługuje się pismem obrazkowym. Okazało się, że emotkowicze mają zdecydowanie większą skuteczność w umawianiu się na pierwszą randkę. Zwykle później udawało się im zaaranżować również kolejną. Wśród tych, którzy obstawiali przy „gołym” tekście, na kolejne spotkanie mogło liczyć jedynie 3 proc.!

Kolejne odkrycie nie będzie więc niespodzianką: używający wielu emotek mają bujniejsze życie erotyczne, czyli uprawiają więcej seksu. Nic z w tym dziwnego, bo skoro chodzą na randki, to mają ku temu sposobność!

Co więcej, po pierwszej fazie randkowania, kiedy jesteśmy już nastawieni na głębszy związek, również warto okraszać nasze wiadomości odpowiednią porcją obrazków.

Ma to być gwarancją budowania intymności w związku, zwiększania stopnia zażyłości między partnerami. To dlatego, że emoty ułatwiają wyrażanie emocji i uczuć. Tak więc roześmiane buźki, serducha, brzoskwinki, bakłażany – jedziemy z tym koksem! 😉

Zdjęcie główne: Lidia Nada/Unsplash
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook