Mężczyźni nie segregują śmieci, bo obawiają się, że to niemęskie – dowodzą badania

Dlaczego niektórzy mężczyźni nie dbają o środowisko? Wygląda na to, że stoją za tym stereotypy, homofobia i toksyczna męskość.
.get_the_title().

Ostatnio pisaliśmy o tym, że naukowcy sprawdzili, dlaczego mężczyźni zdają się nie dostrzegać wokół siebie bałaganu. Badacze ustalili, że panowie nie cierpią na rodzaj „wybiórczej ślepoty”, ale też nie przejmują się tym, jak ich bałagan odbiorą inni. Okazuje się, że do szeregu cech różniących kobiety od mężczyzn należy jednak dołączyć nie tylko stosunek do porządków, ale i… nastawienie do kwestii recyclingu. Tak, naukowcy z Penn State University wzięli ostatnio pod lupę właśnie tę kwestię, a wyniki opublikowali w artykule pod tytułem „Gender Bending and Gender Conformity: The Social Consequences of Engaging in Feminine and Masculine Pro-Environmental Behaviors”.

źródło: bustle

960 badanych poproszonych zostało o ocenę dnia fikcyjnych postaci. Oba plany dnia były identyczne i zawierały dużo czynności związanych z troską o środowisko – różnica polegała na tym, że jeden z nich należał do Davida, a drugi do Diane. Badani mieli określić, czy zajęcia te sprawiają, że postaci zachowują się „męsko” lub „kobieco”, a potem określić na 10-stopniowej skali, czy wymyśleni przez naukowców ludzie są bardziej hetero- czy homoseksualni.

Okazało się, że dbanie o planetę było zdaniem badanych domeną kobiet, a troszczący się o środowisko David został uznany za geja. Dlaczego? Bo segregował śmieci i korzystał z toreb wielokrotnego użytku.

Stojąca na czele badań dr Janet K. Swim z Pennsylvania State University doszła więc do wniosku, że wielu mężczyzn rezygnuje z podejmowania działań przyjaznych dla środowiska właśnie z obawy przed takimi właśnie stereotypami. Wiąże się to bezpośrednio z socjologiczną koncepcją toksycznej męskości, pod którą kryje się zespół takich postaw jak obsesja dominacji, którą niekiedy wymusza się przemocą, dewaluacja kobiet, przesadne poleganie na sobie, wypieranie własnych emocji i homofobia. Tego rodzaju hipermęskość chłopcy absorbują w wieku kilkunastu lat, gdy uczą się, że aby sprostać kulturowym wzorcom męskości, muszą wypierać się związku z innymi mężczyznami i własnych emocji (nie być „jak dziewczyna” czy nie zachowywać się „jak gej”). W toksycznej męskości nie ma miejsca na inteligencję emocjonalną i dla nikogo, kto odstaje od wzorca „prawdziwego mężczyzny”.

Dr Janet K. Swim tłumaczy, że mężczyźni, dla których ważne jest to, by świat postrzegał ich jako osoby heteroseksualne, mogą chętniej wykonywać właśnie te czynności, które do tego doprowadzą.

Zachowanie nie tylko pozwala nam osiągnąć konkretny cel, sygnalizuje też coś o tym, kim jesteśmy – mówi Swim. Tylko dlaczego badani uznali, że troska o środowisko wiąże się z orientacją seksualną? Wygląda na to, że logika stojąca za stereotypami i homofobią bywa naprawdę trudna do przeniknięcia.

Zdjęcie główne: Green That Life
Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook