Kolejna lekcja pokory dla użytkowników elektrycznych hulajnóg. Tym razem poszło o parkowanie

Nagle karta debetowa podpięta do aplikacji i płatności ekspresowe przestają być fajne.
.get_the_title().

Transport publiczny stał się żyłą złota dla twórców startupów. Nikogo nie dziwi już, że kolejne rozwiązania technologiczne wyrastają jak grzyby po deszczu. Co ciekawe, innowacyjny charakter często idzie w parze ze sporą falą kontrowersji. Uber miał trudną przeprawę, ale koniec końców Polska okazała się dla niego stosunkowo łaskawa. Usługa wciąż jest dostępna, cieszy się dużą popularnością, a psioczą chyba już tylko taksówkarze i zwolennicy Bolta.

Teraz na celowniku znajdują się marki udostępniające elektryczne hulajnogi, a zwłaszcza Lime, czyli lider tego segmentu.

Lime / Zdjęcie: Lime

Użytkownicy hulajnóg mają obecnie absolutną dowolność w kwestii tego, gdzie i w jaki sposób jeżdżą. Brak regulacji i nieuwaga uczestników ruchu przyczyniły się do serii wypadków, które czasem kończyły się nawet pobytem w szpitalu. W fazie przygotowań znajduje się projekt Ministerstwa Infrastruktury zakładający, że hulajnogi będą traktowane tak samo jak rowery. Na wprowadzenie przepisów przyjdzie jednak jeszcze trochę poczekać. Właściciele firm udostępniających sprzęt również biorą sprawy w swoje ręce.

Przedstawiciele marki Lime ogłosili, że od tej pory parkowanie na mostach lub w Łazienkach Królewskich będzie kosztować dodatkowe 10 złotych.

Opłata zostanie automatycznie pobrana z konta. Co ciekawe, pozostawianie pojazdu przy przejściu dla pieszych albo na środku chodnika nadal będzie tolerowane.

Autor: JN

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook