Ekshibicjonizm w najczystszej postaci, czyli transparentne namioty są nowym hitem wakacji. Kto się odważy?

Oby tylko przed takimi wczasami nikt wam nie przypomniał o „Blair Witch Project”. Ups…
.get_the_title().

Pomysł biwakowania w przezroczystym namiocie podzielił internautów. Podczas gdy jedni fantazjują o nocach pod rozgwieżdżonym niebem, inni porównują przezroczyste namioty do szklarni i powątpiewają w bezpieczeństwo takiego rozwiązania. Pewne jest, że jeśli ktoś wybiera takie wakacyjne lokum zamiast pięciogwiazdkowego hotelu, to musi szczerze kochać obcowanie z naturą.

A skoro tak, to czemu się nie napawać jej widokiem 24 godziny na dobę i zamykać się w ciemnym, klaustrofobicznym namiocie?

Nocleg pod chmurką nie wchodzi jednak zwykle w grę. Zmiany klimatu mszczą się na nas w najmniej oczekiwanych momentach i w sumie nigdy nie wiadomo, kiedy zerwie się grad ze śniegiem czy trąba powietrzna. Poza tym, tak bez żadnego schronu, mogłyby zeżreć nas przez noc komary. Albo coś innego, co zamiast aparatu kłująco-ssącego ma kły i pazury.

Na pewno więc trzeba pamiętać o tym, że jeśli my widzimy dzicz, to dzicz widzi nas. Jeśli więc odrzucimy wszystkie najmroczniejsze scenariusze o tym, że gdzieś w krzakach czai się psychopatyczny morderca, to zostajemy tylko my i leśne żyjątka. A że sami pewnie nieraz podglądaliście bezwstydnie Discovery czy Animal Channel, to nie ma co nagle zgrywać wstydnisiów. W końcu, jak śpiewa The Bloodhound Gang „You and me baby ain’t nothin’ but mammals”, więc czujmy się po prostu jak u siebie w domu!

Zdjęcie główne: Alamy
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook