Coming out założyciela amerykańskiego centrum „terapii konwersyjnej”

Nigdy nie ukrywał, że odczuwa pociąg do mężczyzn, jednak dopiero ostatnio zrozumiał, że "terapie konwersyjna" jest zła.
.get_the_title().

Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń niemal 30 lat temu, a mimo to tak zwane „terapie konwersyjne” wciąż mają się dobrze. Za tymi nieetycznymi i homofobicznymi pseudoterapiami stoi przesłanka, że homoseksualizm jest chorobą, z której można się „wyleczyć” – a więc zmienić orientację „pacjenta” na heteroseksualną.

To oczywiście pseudonauka – nie ma żadnych dowodów na to, że „terapie konwersyjne” odnoszą pożądany skutek. Wpędzają za to osoby LGBT+ w depresję, a w skrajnych przypadkach doprowadzają nawet do samobójstwa.

Pisaliśmy już o tym, że kilka miesięcy temu do Sejmu trafił projekt ustawy przeciwko terapiom konwersyjnym – od tego czasu słuch jednak o nim zaginął. W wielu państwach takie „leczenie” homoseksualizmu jest już zakazane. W Polsce, w Holandii czy w Stanach Zjednoczonych wciąż jednak można znaleźć ośrodki, które się tym zajmują. Ostatnie wyznanie założyciela jednego z centrów „terapii konwersyjnej” w Stanach może jednak sprawić, że nad tego typu ośrodkami zbiorą się wkrótce czarne chmury.

51-letni McKrae Game jest założycielem największego i najstarszego centrum „terapii konwersyjnej” w Stanach Zjednoczonych – Hope for Wholeness. Dwa lata temu stracił stanowisko w tym religijnym ośrodku właśnie za oglądanie gejowskiej pornografii, a ostatnio dokonał coming outu na Facebooku. „MYLIŁEM SIĘ! Proszę, wybaczcie mi” – rozpoczyna swój post Game. Choć mężczyzna wziął ślub ponad 20 lat temu i wraz z żoną wychowali dwójkę dzieci, nigdy nie czuł się zupełnie heteroseksualny. Od początku swojej kariery otwarcie mówił o tym, że odczuwa pociąg do mężczyzn. Jednocześnie jednak zajmował się prowadzeniem „terapii konwersyjnej”.

W długim poście na Facebooku Game przeprosił za swoje działania, a lata pracy w ośrodku nazwał „najgorszą rzeczą, którą zrobił w życiu”.

Dziś mężczyzna jest świadom tego, że „terapia konwersyjna” nie działa, bo orientacji seksualnej nie da się zmienić. Jednocześnie przeprasza osoby, które skrzywdził, prowadząc swoje pseudoterapie. To nie pierwszy przypadek, kiedy coming outu dokonuje osoba próbująca „wyleczyć” innych z homoseksualizmu – wśród głośnych przypadków z ostatnich lat są Alan Chambers i David Matheson.

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook