Co to znaczy być prawdziwym berlińczykiem?

Odpowiedzi na tytułowe pytanie poszukuje Justyna Burzynski z bloga BERLINSKO.
.get_the_title().

Podobno największym komplementem, jaki można usłyszeć od rodowitego mieszkańca Berlina, to bycie nazwanym berlińczykiem. Na przeprowadzkę do miasta decyduje się coraz więcej obcokrajowców, jak i Niemców. Czy ci nowi mają szansę kiedyś stać się berlińczykami? Co to znaczy być prawdziwym berlińczykiem? Poniżej próbuję odpowiedzieć na te pytania.

LOKALNOŚĆ NA PIERWSZYM MIEJSCU

W Berlinie duże znaczenie ma lokalność. Mieszkańcy bardziej identyfikują się ze swoim Kiez (niewielki obszar sąsiedzki) niż z całymi dzielnicami. Przywiązują się do swojego Späti (kiosk-sklep posiadający w asortymencie głównie napoje orzeźwiające, alkohol, tytoń i papierosy oraz podstawowe produkty spożywcze), Eckkneipe (bar) i piekarni. Angażują się w życie mini-społeczności. Również dla napływowej ludności te małe rzeczy zaczynają tworzyć drugi dom. Cieszy bycie rozpoznawanym przez sprzedawcę na targu, sprawne posługiwanie się językiem niemieckim, zdolność zmierzenia się z lokalną biurokracją. Czy jednak umiejętność przetrwania w WG (niem. Wohngemeinschaft – grupa osób wspólnie wynajmująca mieszkanie), spędzanie 48 godzin na imprezach oraz bezproblemowe wejście do Berghain dziesiąty raz z rzędu już czynią nas berlińczykami?

ICH BIN EIN BERLINER

Samozwańcze „Ich bin ein Berliner” może być odebrane z dystansem, tak samo jak znane słowa Johna F. Kennedy’ego spod ratusza w Schönebergu. Były prezydent Stanów Zjednoczonych zamiast powiedzieć, że jest berlińczykiem (Ich bin Berliner), nazwał się berlińskim pączkiem. Znajomość niemieckiego na pewno jest kluczowa do pełnej identyfikacji z miastem. Prawdziwy berlińczyk urodził się i wychował w Berlinie – tak na pytanie o znaczenie pojęcia „prawdziwy berlińczyk” odpowie dziś rodowity mieszkaniec miasta. O jaki Berlin jednak chodzi? Wschodni czy zachodni? Przed upadkiem muru czy po upadku muru? Wewnątrz tzw. Ringu (centralna część miasta), czy poza nim?

W mieście ciągłych zmian, odpowiedzi na te pytania nie są jednoznaczne.

Często zamiast metryczki przynależności demograficznej, ważniejsze jest sprawne poruszanie się w tematach właściwych dla Berlina i respektowanie jego charakteru.

BERLIŃSKA GĘBA

Sami berlińczycy postrzegani są często jako niemili, szorstcy, niewybredni w słowach. Posługują się berlińskim dialektem, stąd utarło się mówić, że mają tzw. gębę (niem. Berliner Schnauze). Reprezentantem wszystkich negatywnych cech berlińczyka jest kierowca autobusu, który zamknie przed tobą drzwi, akurat wtedy, kiedy właśnie dobiegniesz do pojazdu, okrzyczy cię za to, że chcesz kupić bilet, zajedzie ci drogę, kiedy przejedziesz koło niego na rowerze. Na co dzień jest on z pewnością bardziej dumny z tego, że jest berlińczykiem, niż z tego, że jest Niemcem. Pod oschłą powierzchownością nierzadko skrywa jednak zabawne i przyjazne oblicze. Dobre strony ujawni dopiero, gdy zostanie zagadany w odpowiedni sposób lub po wypiciu Molle (piwo w dialekcie berlińskim). To właśnie rodowici berlińczycy najbardziej narzekają na postępującą gentryfikację wielu dzielnic, do której w dużym stopniu przyczynia się ludność napływowa.

WIELOKULTUROWY BERLIN

Berlin to wielokulturowa metropolia. Powojenne uwarunkowania sprawiły, że w latach 60. i 70. do miasta przybyli tzw. gastarbeiterzy, głównie z Włoch, Jugosławii i Turcji. Większość z nich, nie wróciła nigdy do kraju pochodzenia; zostali w Berlinie. Dziś Turcy tworzą największą grupę narodowościową w mieście. Zaraz po nich są Polacy. Aktualnie w niemieckiej stolicy mieszka ok. 200 tys. Polaków. W berlińskim tyglu znajdziemy ponadto Szwedów-hipsterów zafascynowanych lokalną sceną alternatywną, amerykańskich ekspatów, rosyjskich bogaczy, węgierskie prostytutki, ukraińskie sprzątaczki, uchodźców, przybyłych z Syrii, Iraku czy Afganistanu i wiele innych narodowości. Oni wszyscy stanowią części składowe Berlina. Bez nich miasto nie byłoby takie, jakie jest.

Berlin to miasto wielu „berlińczyków” – takich, którzy się tu urodzili i takich, którzy się z nim identyfikują. Otwartość mieszkańców na wszystko, co inne sprawia, że łatwiej się tu poczuć lokalsem niż obcym. Nie ważne skąd jesteś, jeśli zrosłeś się już na stałe z berlińską tkanką miasta, rozumiesz to, co dla miasta jest ważne, szanujesz swoje otoczenie, to jesteś berlińczykiem!

BERLINSKO.com

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook