Badacze sprawdzili, kiedy przestajemy wierzyć w św. Mikołaja i czy przyjmujemy ten kilkuletni przekręt na spokojnie

Aż 30% badanych przyznało, że świadomość, że „Mikołaj wszystko widzi” miała wpływ na ich zachowanie - właśnie przez to byli grzeczni. Pytamy więc – kto im zwróci dzieciństwo??
.get_the_title().

Często z rozrzewnieniem wspominamy Święta z dziecięcych lat. Trzeba przyznać, że sytuacja, kiedy to nie na naszej głowie było ulepienie 100 pierogów, 3-godzinny maraton w poszukiwaniu prezentów i wiele innych obowiązków, z którymi związane było wydanie całej wypłaty i nagimnastykowanie się przy tym za trzech, była całkiem urocza. Tak naprawdę jedyne, co mąci to pachnące mandarynkami wspomnienie to fakt, że nas oszukano. A to nawet mało powiedziane, bo tak naprawdę padliśmy ofiarą spisku, który był zakrojony na większą skalę i brali w nim udział wszyscy, których kochaliśmy i którym ufaliśmy – od rodziców, przez babcie, ciocie, dziadków, aż po starszego brata.

Choć ten ostatni przynajmniej nie miał super poważnej miny, tylko jakiś prześmiewczy błysk w oku, kiedy widział, że łykamy jak młody pelikan baje o św. Mikołaju.

via GIPHY

A my nie tylko wierzyliśmy w jego istnienie. To nie była jakaśtam wróżka-zębuszka, która zbierała nasze mleczaki, a z którą nie mieliśmy tak naprawdę możliwości rozwinąć głębszej więzi (btw, kto chciałby mieć coś wspólnego, z laską która zakrada się w nocy, żeby zabrać zęby – creepy!). Z Dziadkiem Mrozem relacja była budowana latami i wymagała od nas pełnego zaangażowania. Pisaliśmy do niego listy, zdradzając nasze największe pragnienia. Żyliśmy w poczuciu, że dowie się pierwszy o tym, że walnęliśmy brata w głowę, bo była nasza kolej gry na Commodore C64 i w związku z tym staraliśmy się co jakiś czas pokojowo rozwiązywać spory.

Plus – o zgrozo – siadaliśmy na kolanach, śpiewaliśmy piosenki i opowiadaliśmy wierszyki jakiemuś koleżce z brodą z waty! Jeśli to nie prowadzi do głębokich trust issues w przyszłości, to nie wiemy nic o życiu.

Film „Christmas Evil”

Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter, pod przewodnictwem dr Chrisa Boyle’a postanowili przyjrzeć się temu tematowi. Badania są jeszcze w toku – trwają już od prawie 2 lat i jak do tej pory pod lupę wzięto świąteczne wspomnienia ok.1200 osób. Oficjalne wyniki zostaną opublikowane pod koniec 2019 roku, jednak żeby trochę nagłośnić sprawę, zachęcić kolejnych uczestników do udziału i podsycić ciekawość całej reszty, pierwsze spostrzeżenia podano do wiadomości już teraz. Wynika z nich, że momentem zwrotnym w naszej egzystencji jest ósmy rok życia.

To właśnie wtedy zostajemy poinformowani lub sami odkrywamy, że św. Mikołaj to bujda na resorach, a raczej na płozach sań ciągniętych przez renifery.

Film „W krzywym zwierciadle: Witaj, św. Mikołaju!”

To jednak nie wszystko – uczestników nie trzeba specjalnie nakłaniać do tego, żeby podzieli się swoimi odczuciami w związku z tą rewelacją. I dzięki temu wiemy, że 30% osób przestało wtedy bezgranicznie ufać dorosłym, w 10% wzbudziło to prawdziwą złość, a 15% nazywa rzeczy po imieniu – to była niegodziwa zdrada. Na pewno nie bez wpływu na te emocje pozostał fakt, że w ponad 30% przypadków rodzice dzieci, które zaczęły mieć pewne podejrzenia, utwierdzało je w przekonaniu, że są w błędzie.

„Fascynujące jest słuchanie historii o tym, kiedy ludzie dowiadują się, że św. Mikołaj to fikcja’ – mówi dr Boyle – „Czasem to decyzja rodziców o ujawnieniu prawdy, kiedy indziej ich wpadka, a bywa że dziecko zaczyna samo składać do kupy części układanki”.

Kreskówka „Family Guy”

Jak się jednak okazuje „two can play that game”. Aż 65% osób biorących udział w badaniu przyznało, że jeśli prawdę odkryli sami, to zatajali ten fakt przed rodzicami, bojąc się, że mogłoby to oznaczać koniec corocznej dostawy prezentów. A trzeba też przyznać, że w pewnym momencie tylko już naprawdę mało bystre osobniki, nie są w stanie zorientować się, że to szwindel. „Święty” miał zazwyczaj głos sąsiada, lub kapcie taty. Poza tym nagle idea dostarczenia prezentów dzieciom na całym świecie w jedną noc zaczynała mocno zaginać czasoprzestrzeń i nie zgadzać się z prawami fizyki.

Nie wspominając o tym, że sami wiedzieliśmy najlepiej, że kwalifikujemy się na listę tych niegrzecznych dzieciaków, co niby Dziadek Mróz powinien był odnotować, a jednak Lego i Barbie pojawiały się pod choinką.

via GIPHY

Za rok przedstawimy oficjalne wyniki badań drużyny dr Boyle’a i wnioski, do jakich udało im się dojść, bo optymistycznie zakładamy, że jednak chodzi tu o jakieś wyższe cele naukowe, a nie zbiorową psychoterapię. Tymczasem mamy jedno pytanie do was – byliście grzeczni..? 🙂

Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook