kultura

'Blade Runner 2049' zarobił mniej niż się spodziewano. Dlaczego? Przyczyną są m.in. kobiety

Kontynuacja kultowego 'Blade Runnera' to dla fanów twórczości Philipa K. Dicka pozycja obowiązkowa, ale nie tylko wśród nich film wzbudzał emocje. Jednak po amerykańskim weekendzie otwarcia okazało się, że bilet na sequel wyreżyserowany przez Denisa Villeneuve'a kupiło mniej osób niż się spodziewano. Dlaczego?

'Łowca androidów' z 1982 r. nie okazał się sukcesem kasowym w czasie premiery kinowej. Zyskał status dzieła kultowego dopiero po premierze kasety wideo, a także w drugim obiegu. Wysoce prawdopodobne, że tym razem będzie podobnie. Dla zagorzałych fanów twórczości Dicka, jak i oryginału sprzed 35 lat, wizyta w kinie na seansie 'Blade Runnera 2049' to coś oczywistego. Może się jednak okazać, że grupa wiernych fanów tego specyficznego neo-noir science fiction jest zbyt mała, aby producenci mogli świętować choćby zwrot poniesionych kosztów.

Budżet 'Blade Runnera 2049' szacowany jest na blisko 400 mln dolarów – uzyskanie takiej kwoty ze sprzedaży biletów może być wyczynem niemożliwym do zrealizowania, biorąc pod uwagę fakt, że po amerykańskim weekendzie otwarcia film zarobił zaledwie 32,7 mln dolarów. A to właśnie pierwszy weekend decyduje o sukcesie finansowym – to wtedy najwięcej osób ogląda film, każdy kolejny weekend zalicza mniejszą frekwencję widowni.

W tym momencie eksperci zastanawiają się, co poszło nie tak, i mimo gigantycznej akcji promocyjnej, która dotarła zarówno do fanów oryginału z 1982 r., jak i widowni młodszej, widzów w kinach było niewielu w stosunku do oczekiwań.

Jak podkreśla Tom Brueggemann z 'Indie Wire', nie zawsze produkcje o dużym zapleczu intelektualnym, ze skomplikowanym scenariuszem, będące częścią popularnej franczyzy, skierowane do wymagającej widowni, są w stanie utrzymać duże budżety.

Często taki film staje się dziełem kultowym dopiero później, mimo (albo właśnie dzięki temu) że masowy widz nie był nim zainteresowany.

Jako kolejny problem wskazywany jest Warner Bros. Wytwórnia mimo wszystko nie promowała wystarczająco intensywnie filmu wśród młodszej widowni, a także wśród kobiet. Widać to wyraźnie po wynikach oglądalności. 65 proc. widzów stanowili mężczyźni, a 77 proc. to widzowie w wieku powyżej 25. lat. Film oglądali więc głównie mężczyźni powyżej 25. roku życia. Dzieci nie mogły oglądać filmu z uwagi na kategorię R.

Paul Dergarabedian, ekspert z comScore brak zainteresowania ze strony żeńskiej widowni tłumaczy przede wszystkim historią produkcji 'Łowcy androidów', który w 1982 r. projektowany był jako dzieło skierowane do męskiej widowni. To właśnie mężczyźni pamiętający obraz sprzed 35 lat stanowią najbardziej wierną grupę odbiorców, a mniejsze zainteresowanie ze strony kobiet, które nie zostało zniwelowane w ostatnim czasie, musiało zaowocować słabą frekwencją widzek w kinie.

Kultowy 'Łowca androidów' z Harrisonem Fordem szukał odpowiedzi na pytanie, co czyni nas ludźmi, jakie determinanty wpływają na nasz status ontologiczny. Film z Ryanem Goslingiem również odnosi się do tej kwestii, co dowodzi, że motyw przewodni, podobnie jak w każdym filmie noir, jest uniwersalny. Błędem było więc promowanie filmu jako obrazu 'męskiego'. Bo cóż wykluczającego kobiety może być w twórczości Dicka?

  • kupprenumerata