rynek

Magazyn Porażka: Polska to jest mitręga

Kojarzycie pewnie beczkę śmiechu z maszynistą, który zostawił pasażerów i poszedł sobie do domu, bo mu się skończył czas pracy? W jednej z telewizji widziałem podśmiechujki z całej kwestii, bo co to za pracownik, który nie wykona roboty do końca i idzie sobie odpoczywać. Dziennikarze przyzwyczajeni do tego, że są wyciskani jak cytryny, a czasem sami się wyciskają i nie potrafią sobie wyobrazić, że można wyjść z roboty w ustawowym czasie pracy.

A pamiętacie katastrofę kolejową w okolicach Białegostoku z 2010 roku, gdzie w płomieniach stanęły cysterny, a ogień strawił kilka wagonów? Jedną z przyczyn było to, że maszynista był przemęczony. A katastrofę w Babach, gdzie zginęły dwie osoby? Jedna z przyczyn – maszynista był zmęczony.

W katastrofie kolejowej w Babach zginęły dwie osoby. Fot.: Wikimedia W katastrofie kolejowej w Babach zginęły dwie osoby. Fot.: Wikimedia

Według Państwowej Inspekcji Pracy prawie 30 proc. pracodawców zatrudniających maszynistów robiło to z naruszaniem 11-godzinnego (lub dłuższego- jeśli wynika to z wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy) odpoczynku dobowego. 22 proc. pracodawców nieprawidłowo prowadziło ewidencję czasu pracy (ciekawe dlaczego, he he). 16 proc. zatrudniało pracowników ponad dopuszczalną liczbę godzin nadliczbowych w tygodniu. 

Nie trudno się domyślić, że przepracowany pracownik, to gówniany pracownik. Przepracowany pracownik, od którego pracy zależy życie i zdrowie ludzi, to niebezpieczny pracownik. 

Ciekawostka z raportu: 'Podmioty powstałe w wyniku restrukturyzacji Polskich Kolei Państwowych jako przyczynę istnienia nieprawidłowości wskazują przepisy obowiązujących je postanowień układów zbiorowych pracy, korzystniejszych dla pracowników niż minimalne standardy wynikające z przepisów Kodeksu pracy.'

Przełożeni wąsacze nie potrafią zrozumieć, że właśnie po to są układy zbiorowe, żeby wyszarpać lepsze prawa niż minimalne standardy z kodeksu pracy.

Mój bardzo dobry kolega w zeszłym roku chciał się zatrudnić w firmie przewozowej realizującej połączenia autobusowe na linii Polska B – Warszawa. Na jednym ze szkoleń szkoleniowiec mówił kursantom w jaki sposób w chuja robić tachografy. Nie wiem jaka jest skala zjawiska. Ale biorąc pod uwagę kraj w którym żyjemy, tę zatrutą ziemię, na której raz na jakiś czas coś musi pierdolnąć, ktoś musi z przemęczenia umrzeć, albo kogoś zabić, sądzę, że jest to proceder nagminny. Kolegę dość szybko zwolnili, bo nie wyrabiał norm czasu przejazdów, w trakcie trwania których musiał łamać przepisy ruchu drogowego. Nie ma go już w Polsce. Znalazł lepszą ojczyznę.

Według OECD pracujemy prawie najdłużej w Europie: ponad 1950 godzin rocznie. Niemcy pracują niecałe 1400 godzin.

Według raportu 'Praca, moc, energia w polskich firmach' 60 proc. Polaków budzi się zmęczonych, 30 proc. śpi mniej niż 6 godzin dziennie, 17 proc. ma problemy z zasypianiem. 32 proc. przynosi pracę do domu, 50 proc. pracuje więcej niż 8 godzin dziennie.

Swoją drogą całkiem ironicznie wyglądają w raporcie stockowe zdjęcia wesołych ludzi w tak oczywisty sposób kontrastujące z treścią opracowania.

'Ironiczne' stockowe zdjęcie z raportu 'Praca, moc, energia w polskich firmach'. 'Ironiczne' stockowe zdjęcie z raportu 'Praca, moc, energia w polskich firmach'.

Jednym z powodów naszego przepracowania są niskie pensje. Aby żyć na jakimś poziomie musimy pracować więcej i więcej.

Powiecie, ha ha, trzeba pracować mądrze, a nie długo! I pewnie jest w tym trochę racji, ale jak swoją wydajność pracy ma poprawić ktoś, kto będzie w przyszłości ratował Twoje potrącone dziecko?

Ratownik medyczny przy średniej płacy 15-18 zł za godzinę nie może po prostu zarabiać w tym fachu więcej. Dlatego wielu z nich robi po 250-300, a nawet więcej godzin miesięcznie. A jak się przekwalifikuje na web-developera, to kto ci przywróci akcję serca, jak dostaniesz zawału w pracy? Apka na Androida?

  • best2