media

Nie możesz się doczekać powrotu 'Miasteczka Twin Peaks'? Obejrzyj 'Królestwo' Larsa von Triera

'Królestwo' jest jak skandynawska wersja 'Na dobre i na złe' w świecie duchów, tajemnic i... wątrobiaków.

Do dziś trudno zrozumieć, czemu 'Riget' (pol. 'Królestwo') nie zyskało w powszechnej świadomości podobnego poklasku do tego, jaki był zasługą 'Miasteczka Twin Peaks'. Jeśli nie możecie się już doczekać powrotu kultowego serialu Davida Lyncha (22 maja na HBO), oto 5 powodów, dla których warto zawiesić przez ten czas oko na ośmioodcinkowej serialowej wizji innego speca od pokręconych światów, czyli Larsa von Triera. 

1. Szpital-Hogwart, niezbadane zaułki i zagadkowa atmosfera

Uniwersum Twin Peaks rządziło się regułą: Sowy nie są tym, czym się wydają. W 'Królestwie' tym czym się wydaje nie jest zaś cały położony na dawnych mokradłach kompleks szpitalny, o czym zresztą twórcy sugestywnie informują nas już w bardzo klimatycznym wstępie. Odkrywanie mrocznych zakamarków i sekretów budynku wraz ze stopniowymi postępami pokręconej fabuły to świetna zabawa dla całej rodziny. No dobra, może nie do końca.

2. Znakomite, barwne postaci, których trudno nie pokochać

Detektyw Cooper, Leland Palmer czy Benjamin Horne to kreacje, nie bójmy się tego słowa, wybitne. Tym bardziej godnym podziwu jest, że pod względem aktorskim te z 'Riget' w żadnym razie od nich nie odstają.

Pałający nienawiścią do wszystkiego co duńskie, zgryźliwy Stig Helmer, nieporadny i dziecięcy dyrektor szpitala Einar Moesgaard, którego niemal każde pojawienie się na ekranie wywołuje uśmiech, czy entuzjasta... wątrobiaków doktor Bondo (chyba jeden z najzabawniejszych serialowych wątków w historii) to zaledwie pierwszy garnitur zapadających w pamięć bohaterów.

3. Produkcja kładąca podwaliny pod słynny skandynawski manifest Dogma 95

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że szpitalny budynek możemy eksplorować z wysokości kamery prowadzonej z ręki, co jeszcze bardziej uwydatnia kontrast stylizacji na dokument ze światem pełnym zagadek i zjawisk paranormalnych. Pierwszy sezon 'Królestwa' pojawił się rok przed słynnym manifestem Dogma 95 i jej realizatorskim dekalogiem.

4. Gatunkowy eklektyzm

Odrobina 'Oczu szeroko zamkniętych', rąbek dowolnego telewizyjnego serialu medycznego, szczypta 'The Office', a wszystko to unurzane jeszcze solidnie w estetyce horroru i kryminału. Jeśli chodzi o umiejętnie dawkowany eklektyzm, 'Riget' po prostu zachwyca. 

5. Smaczki, humor, niuanse

Siła 'Królestwa' tkwi między innymi w ogromie detali, które wypełniając tło opowieści składają się na żyjący, przekonujący świat, w który chce się wsiąknąć w całości.

Niuanse w rodzaju przemycanych nieustannie szwedzko-duńskich antypatii artykułowanych ustami rozeźlonego Stiga Helmera czy nieprzyzwoitych rozrywek i intryg (są nawet odcięte głowy!) profesjonalnego na pozór personelu lekarskiego to istny majstersztyk.

  • best
  • best2