kultura

Bardzo brzydkie rysunki: 5 rzeczy, których nauczyły mnie studia

Studia to fantastyczny czas wypełniony dobrą zabawą, zawieraniem przyjaźni na całe życie i nauką (od czasu do czasu). Oprócz zdobytej wiedzy wynosimy z nich cały szereg umiejętności, niekiedy zupełnie bezsensownych, ale wciąż użyteczniejszych od wielu wzorów, reguł i pojęć. Oto 5 rzeczy, których nauczyły mnie studia.

1. Origami. 

Cały semestru zapisany ósemką Times New Roman na kilometrach papieru pociętego w paski. Można? Można! Na wykładzie byłam raz, nie pamiętam twarzy pana profesora ani dokładnej nazwy przedmiotu. Teraz tylko złożyć wszystko w harmonijkę i nie zapomnieć okularów.

2. Dyscyplina.

6:30. Bardzo chciałabym wiedzieć, co miałam w głowie, wybierając tak koszmarny dźwięk budzika. Wciskam drzemkę (jakieś 4 razy) Już 8? Trudno, nie pójdę na pierwszy wykład. Kołdra otula mnie niczym delikatny obłoczek, a głowa zapada się w mięciutką poduszkę. Będę na każdych zajęciach… ale od jutra.

iga

3. Nekromancja.

Gdyby zombie miało swój odpowiednik wśród wyrobów papierniczych, to byłoby moim zeszytem. Wyblakła okładka, pierwsze cztery strony zapisane bardzo starannie, kolorowo, przejrzyście. Później nieco gorzej, widać, że gdzieś się spieszyłam. Reszta byłaby nie lada gratką dla grafologa. Albo egzorcysty.

4. Survival.

Koniec miesiąca. W mojej lodówce najapetyczniej prezentuje się światło, bo ostatnie pieniądze wydałam na bilet do domu. Zatapiam łyżkę w słoiku z cukrem, który umieszczam pod językiem. Czekam aż przestanie ssać mnie żołądek… O! Piwko!

  • iga

5. Aktorstwo.

Wchodzę do gabinetu lekarskiego powolnym krokiem z należycie zbolałą miną. Siadam ostrożnie na krześle, mocno marszcząc czoło przy akompaniamencie ciężkiego oddechu sygnalizującego nadludzkie cierpienie. 'Dobrze, już wystarczy, do kiedy chce pani to zwolnienie?' Kurtyna!

  • best of polska mafa
  • kupprenumerata