kultura

Tom Hardy czaruje. Czego możemy się spodziewać po 'Tabu'?

W 2016 roku poprzeczka, jeżeli chodzi o seriale, została zawieszona bardzo wysoko. Wielu zastanawia się, czy nowe produkcje przebiją zeszłoroczne. Jako jedni z pierwszych z tą presją mierzą się twórcy 'Tabu'. Jak zapowiada się ta seria?
 
Z jednej strony nowa produkcja ma wszystko by stać się hitem – genialnego aktora, sprawdzonego reżysera i uznanych producentów. HBO umiejętnie podgrzewało atmosferę przed premierą, choć nikt nie starał się nawet ukryć, że sporą motywacją do stworzenia serialu był wielki sukces 'Peaky Blinders'. Serial 'Tabu' jest niejako dedykowany fanom serii BBC. Niejako, ponieważ oprócz kilku cech wspólnych – takich jak miejsce akcji, klimat, a także brutalność – jest między tymi serialami sporo różnic. Akcja nowszej produkcji rozgrywa się w XIX wieku i porusza inne tematy niż 'Peaky Blinders'. Jak więc przedstawia się fabuła 'Tabu'? Londyn w 1814 roku targany jest licznymi sprzecznościami, nad herbatą dyskutuje się o wyższości białego świata i planuje się podbicie nowych, dzikich lądów. Nad podbojami panuje na pozór dżentelmeńska Kampania Wschodnioindyjska, która pod przykrywką elegancji stosuje brutalne i zdecydowane metody.
Kampania Wschodnioindyjska istniała naprawdę i przez wiele lat była trudnym tematem dla Brytyjczyków. 'Tabu' rozlicza więc ciemne karty historii królestwa.
Jednak to nie aspekt historyczny jest tu najważniejszy. 'Tabu' to przede wszystkim Tom Hardy. Aktor nie tylko odgrywa główną rolę, ale – wspólnie ze swoim ojcem, Edwardem – jest autorem scenariusza. Za reżyserię odpowiedzialny jest jego bliski znajomy, Steven Knight (panowie współpracowali przy 'Locke' i – a jakże – 'Peaky Blinders'). Hardy jest więc kluczem do zrozumienia 'Tabu', co zresztą nie ulega wątpliwości już po obejrzeniu pierwszego odcinka.

Fabuła kręci się wokół powrotu Jamesa Keziaha Delaney'a, który uznany został za martwego. Mężczyzna wraca na pogrzeb ojca i wzbudza przy tym niezdrową sensację i przerażenie, głównie ze względu na jego związki z Afryką. Zachowuje się dziwacznie i 'flirtuje' ze światem zmarłych. Właśnie ten wątek głównie odróżnia 'Tabu' od 'Peaky Bliders' i zbliża go do 'Penny Dreadful' z Evą Green, którego akcja również rozgrywała się około XIX wieku. Póki co można się jedynie domyślać, jak rozwinie się ten wewnętrzny świat Delany'ego, ale zapewne odegra dużą rolę w całej fabule. 

Twórcom nie można odmówić dbania o szczegóły. Detale są tu bardzo dopracowane – od świetnie odwzorowanego klimatu starej Anglii po ospowe blizny jednego z bohaterów.
Wszystko więc wskazuje na to, że serial powinien być murowanym hitem. 'Tabu' wywołuje jednak u mnie drobny niedosyt. Jestem pewien, że Hardy ze swoim ogromnym talentem będzie wychodził z siebie i czarował na ekranie. Jeden odcinek to niewystarczający materiał do analizy, jednak fabuła i pomysł nie do końca mnie urzekł. Brakuje mi tu także wyrazistych ról drugoplanowych. Czekam na drugi odcinek, w którym w końcu zostanę zahipnotyzowany przez dzikiego Delany'ego. Na razie przyglądam się mu ze zdziwieniem jak mieszkańcy serialowego Londynu, którzy również nie wiedzą, czego do końca się spodziewać. 
  • best of polska
  • kupprenumarata