media

Masz 30 lat i myślisz, że jesteś 'w średnim wieku'? Amerykańscy naukowcy cię pocieszą

Według najnowszych badań granica naszego postrzegania średniego wieku mocno się przesunęła – wynosi 65 lat. Z czego to wynika?

Możliwości współczesnej medycyny, a także liczne perspektywy jej dynamicznego rozwoju sprawiają, że żyjemy coraz dłużej – zachowując przy tym całkiem niezłą formę. Nic więc dziwnego w tym, że nasze postrzeganie osób w średnim czy podeszłym wieku również ulega zmianie.

Według badań przeprowadzonych przez amerykańską organizację the Marist Institute for Public Opinion na grupie 1,297 osób, około 55 proc. Amerykanów uważa, że 65 lat to właśnie wiek średni.

Jak łatwo się domyśleć, odpowiedzi respondentów różniły się między sobą ze względu na wiek ankietowanych. Spośród tych uczestników badania, którzy mieli 45 lat lub więcej, aż 65 proc. określiło wiek średni po 60-tce. Perspektywa młodszych uczestników była nieco inna – takiej odpowiedzi udzieliło 47 proc.

wiek

Kiedy więc możemy śmiało nazwać siebie seniorami? Według badań wiedeńskiego International Institute for Applied Systems Analysis (IIASA) za osoby w starszym wieku uważamy obecnie te, które przekroczyły 74. rok życia.

Kryterium, jakie przyjęli badacze, było takie, że za seniorów powinniśmy uznać tych, którym według szacunków zostało 15 lub mniej lat życia.

Przy jednoczesnym ustaleniu, że obecne młodsze pokolenia będą żyć średnio 24 lata dłużej niż pokolenie naszych rodziców i dziadków granica wypada właśnie na tych, którzy dobiegają powoli 80-tki. 

– Społeczeństwo się zmienia i razem z nim zmienia się nasza definicja starości. Ale chodzi też o to, że medycyna pozwala obecnie seniorom również na o wiele bardziej aktywny tryb życia, niż poprzednim pokoleniom. To sprawia, że musimy pomyśleć chociażby o nowych rozwiązaniach emerytalnych
komentował wyniki badań Sergei Scherbov, World Population Program Deputy Director w austriackim Instytucie. Nie wszyscy podchodzą do 'nowej 40-tki' równie entuzjastycznie – niektórzy badacze podkreślają, że przesunięcie granicy dotyczy jednak przede wszystkim tej bardziej uprzywilejowanej grupy społecznej.

Razem z wydłużeniem się naszego życia rzeczywiście określanie seniorem osoby mającej 60 lat przestało mieć sens. Warto byłoby też dostosować do tego obecny rynek pracy. Jednak nie wolno przy tym zapominać o tym, że nie wszystkich czeka dłuższa 'młodość'. Pomiędzy osobą zamożną a biedną nadal istnieje około 9 lat różnicy, jeśli chodzi o szacunek długości życia. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku szacunków dotyczących zachowania dobrego zdrowia – tu różnica sięga nawet 19 lat – podkreślał między innymi Alan Walker, profesor na brytyjskim University of Sheffield.

źródło: Huffington Post, The Telegraph

  • nowa belka