kultura

5 klasycznych polskich komiksów, które trzeba znać

Polscy rysownicy zaczynają pracować dla największych światowych wydawnictw, ale współczesne pokolenie artystów ukształtowały nasze rodzime komiksy.  Oto 5 najważniejszych polskich komiksów, które zapisały się w historii tej dziedziny.  

1. Kajko i kokosz

Amerykanie mieli swojego Flipa i Flapa, a my inny, ale równie zabawny duet. W latach 70. i 80. przygody Kajko i Kokosza śledzili wszyscy fani komiksów. Pierwszy pasek ukazał się w Wieczorze Wybrzeża w 1972 roku i zawierał części historii 'Złote prosię' (wydanej później pod zmienionym tytułem 'Złoty puchar'). Kolejne rysunkowe historie były już wydawane w 'Świecie Młodych', aż w końcu zostały wydrukowane w formie albumowej.

Tytułowi bohaterowie to dwaj słowiańscy wojowie, mieszkający w grodzie kasztelana Mirmiła.

Ich głównymi wrogami są Zbójcerze pod komendą Hegemona i jego zastępcy Kaprala, ale w opowieściach autorstwa Janusza Christy pojawiają się też takie postaci jak smok i czarownica.

kajko i kokosz
kajko i kokosz

2. Kapitan Żbik

Wychodzące w latach 1967-1982 'Kolorowe zeszyty' z przygodami Jana Żbika sprawiły, że wszyscy czytający je chłopcy chcieli przeżywać podobne historie jak, w których uczestniczył główny bohater.

Odważny kapitan Milicji Obywatelskiej od pierwszego odcinka poprawiał wizerunek reprezentowanej instytuci w oczach młodego pokolenia i sprawiał, że wszyscy z uwagą śledzili jego losy.

Pomysłodawcą serii i twórcą postaci kapitana Żbika był Władysław Krupka. Atrakcyjna forma i treść nie pozwalały oderwać się historii przebiegu śledztwa. A kapitan zabierał się za przeróżne sprawy - począwszy od klasycznych morderstw (zeszyt 'Kryształowe okruchy'), kradzieży ('Złoty" Mauritius'), czy porwań ('Gdzie jest jasnowłosa?') aż po te o charakterze szpiegostwa gospodarczego ('Wodorosty i pasożyty') i wojskowego ('Tajemniczy nurek'). 'Żbiki' sprzedały się w liczbie ponad 11 milionów egzemplarzy, a od 2006 r. jest wydawana ich kontynuacja w postaci przygód komisarza Michała Żbika, wnuka Jana.

kapitan żbik
kapitan żbik

3. Funky Koval

Tak jak kapitan Żbik był najbardziej prawym bohaterem czasów PRL-u, tak Funky Koval był jego zupełnym przeciwieństwem, mimo że jego praca również polegała na rozwiązywaniu zagadek kryminalnych.

Detektyw z pomocą przyjaciół i prywatnej agencji 'Universs' tropił afery polityczne, w które wmieszani byli kosmici.

Jednak z pewnością Koval to nie postać, która byłaby wzorem do naśladowania dla młodych czytelników. Miała ona raczej pełnić rolę rozrywki dla starszych czytelników i przenosić ich na chwilę do świata kultury Zachodu. Bohater był niegrzecznym kobieciarzem, który lubił się zabawić, co dodatkowo zachęcało do śledzenia jego losów.

fuky koval
funky koval

4. Tytus, Romek i A’Tomek‎

Któż nie zna słynnych komiksów autorstwa Papcia Chmiela, w których poznajemy perypetie trójki nietypowych przyjaciół.

Dwaj harcerze Romek, A`Tomek oraz ich małpi kompan Tytus de Zoo dotykają rozmaitych dziedzin wiedzy i podróżują w wymyślnych pojazdach skonstruowanych przez prof. T.Alenta.

Każda księga z ich przygodami to nowe wyzwanie dla bohaterów, którzy oczywiście po drodze zawsze pakują się w jakieś tarapaty. Nierzadko są one związane z historią Polski (np. biorą udział w bitwie pod Grunwaldem lub w Odsieczy Wiedeńskiej), co ma na celu edukację młodego pokolenia, które szybciej się uczy przez rozrywkę podaną w zabawnej i interesującej formie. Ostatni album został wydany w 2014 roku, co świadczy o tym, że zainteresowanie przygodami trójki przyjaciół jest nadal żywe.

tytus romek
tytus romek

5. Orient Men Forever

Mówi się, że Orient Men to pierwszy (i jedyny!) prawdziwy polski superbohater. Pierwsza jego przygoda została zilustrowana w latach 70-tych na łamach pierwszego wydania magazynu 'Relax' (1976 r.). Później znacznie lepiej mogliśmy poznać tę postać dzięki albumowi Tadeusza Baranowskiego 'Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa'.

Jaki jest Orient Men? Posiada cechy prawdziwego herosa, ale także nie brakuje mu typowych dla Polaka wad, które zbliżają nas do niego.

Jego największym sukcesem jest osiągnięcie CELU, a największą porażką... nieudana naprawa kaloryfera.

orient men
orient men
belka lotto