rynekkultura

W Holandii już w przedszkolu rozmawia się o seksie

Wideo przedstawiające lekcję edukacji seksualnej w jednym z holenderskich przedszkoli obejrzało kilka milionów użytkowników. Co było w nim tak wyjątkowego? 

Przedszkolanka trzyma książkę z ilustracją przedstawiającą kangurzycę, która tuli swoje dziecko. - Co oni robią na obrazku? – pyta. – Przytulają się, odpowiada jeden z przedszkolaków. – Co jeszcze innego mogą robić ludzie, którzy się kochają? – dalej podpytuje nauczycielka. – Mogą się pobrać – odpowiada chłopiec.

Tak zaczyna się edukacja seksualna w holenderskich przedszkolach. Lekcje są obecne w programie aż do rozpoczęcia przez dzieci nauki w szkole średniej. W pierwszym etapie edukacji dzieci uczą się, czym jest miłość, co to znaczy być zakochanym, jakie uczucia temu towarzyszą, w jaki sposób zachowuje się zakochany człowiek. Z biegiem lat wiedza na temat bliskości z drugim człowiekiem się pogłębia. Zgodnie z programem nauczania dzieci do 7 roku życia powinny umieć nazwać intymne części ciała kobiet i mężczyzn, a od 11 roku życia będą dowiadywać się, czym jest stosunek.

- Ludzie myślą, że nasze zajęcia zaczynamy od rozmowy o stosunku płciowym – mówi Ineke van der Vlugt, ekspert w dziedzinie edukacji seksualnej młodzieży. – Tymczasem seksualność to o wiele więcej niż stosunek. Nam chodzi przede wszystkim o rozwijanie własnej tożsamości, budowanie płciowej roli. Uczymy dzieci jak wyrażać siebie, swoje pragnienia czy granice.

Cały edukacyjny program nazywa się Spring Fever. Jego głównym celem jest zachęcenie dzieci do zastanowienia się nad własną intymnością, jej granicami i sytuacjami, które powodują ich naruszenie.

Badania Uniwersytetu Georgetown potwierdzają słuszność prowadzenia tak wczesnej edukacji. Większa świadomość niepełnoletnich pomaga zmniejszyć liczbę nieplanowanych ciąż oraz obniża ryzyko zachorowania na choroby przenoszone drogą płciową. 

Poniższy film pokazuje taką lekcję w szkole podstawowej - 11-latkowie odpowiadają na pytania nauczycielki o miłości i randkowaniu. - Kiedy się zakochujemy? - pyta nauczycielka. - Kiedy poznamy kogoś, kto jest nieprzeciętnie miły - odpowiada uczennica. - Kiedy tak zagubisz się w myślach o drugiej osobie, że nie słyszysz, co mówią o niej inni - odpowiada chłopiec. Dzieciaki służą także dobrą radą – Jeśli z kimś zrywamy, zróbmy to osobiście, nie przez wiadomość albo coś w tym stylu. Czy w takiej edukacji seksualnej jest coś złego?