kulturafacewatch

Facewatch #9 - 10 najciekawszych twórców streetartu z Polski

Przedstawiamy sylwetki artystów, których prace pięknie ubarwiają nasze ulice. Skupiliśmy się na twórcach spoza street-artowego topu - czy kojarzycie całą 10-tkę?

1. Natalia Rak

natalia rak

Rysowała i malowała od zawsze, ale dopiero podczas studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (pracownia Projektowania Grafiki Przestrzennej i Plakatu) w pełni poznała street-art. Podobno do rozpoczęcia przygody ze sprayem namówił ją chłopak, który sam się zajmuje się tą dziedziną sztuki. Warto było spróbować, bo dziś Natalia jest sensacją w środowisku muralistów. Jej praca, przedstawiająca dziewczynkę w ludowym stroju, włącza do przedstawienia żywe drzewo, które rośnie przed zaadaptowanym blokiem. Zdjęcie ściany budynku z Białegostoku szybko obiegło internet i stało się wizytówką polskiego street-artu. Artystka wypracowała swój charakterystyczny styl: tworzy przede wszystkim kompozycje, w których główne role odgrywają wykonane z precyzją i charakterystycznym gradientem intensywnych barw postacie ludzkie.

natalia rak
natalia rak
natalia rak
Michał Węgrzyn

Twórca związany z Gdańską Szkołą Muralu. Dwa lata temu Michał wykonał projekt wyjątkowej bramy, która do złudzenia przypomina prawdziwą. Projekt wygrał w głosowaniu mieszkańców na mural 'Bramy do Nadodrza', który znalazł się na ścianie budynku położonego naprzeciwko wrocławskiego hotelu Plaza. Celem tego hiperrealistycznego obrazu jest powiększenie przestrzeni miasta poprzez namalowanie widoku dodatkowej ulicy. W ten sposób okolica wydaje się bardziej przestrzenna i monumentalna.

Michał tworzy także murale, które przypominają przechodniom o historii Polski i jej zasłużonych postaciach. Z inicjatywy Stowarzyszenia 'Wizna 1939' wraz z Rafałem Roskowińskim i Emilem Gosiem stworzył na warszawskim Ursynowie obraz, upamiętniający rotmistrza Pileckiego i Żołnierzy Wyklętych.

Michał Węgrzyn
Michał Węgrzyn
nespoon

NeSpoon nie ma wykształcenia plastycznego, ale patrząc na jej prace czujemy, że dyplom nie jest tu w żadnym stopniu potrzebny. Swoje prace nazywa 'biżuterią miejską' - trudno o lepsze określenie! Autorka bazuje przede wszystkim na motywie koronki, którą maluje, rzeźbi, tworzy w porcelanie i haftuje... a następnie umieszcza na ulicach i wplata w naturę. Białe instalacje i malowidła wyróżniają się z otaczającej przestrzeni, jednocześnie ją harmonizując. Delikatna i kobieca sztuka NeSpoon pełni przede wszystkim funkcję estetyczną – 'biżuteria', która jest rozpoznawana w każdym miejscu na świecie, ma zdobić brzydkie, stare i zniszczone mury.

nespoon
nespoon
nespoon
stach szumski

Realizacje Szumskiego to prawdziwy popkulturowy koktajl. W jego obrazach znajdziemy odwołania do telewizyjnych kreskówek, filmowych postaci, reklam i kiczowatych przedmiotów, które możemy znaleźć w każdym chińskim sklepie. Jednak artysta nie ocenia negatywnie eklektyzmu współczesności, przeciwnie - wręcz zachłystuje się nim. W swoich muralach wykorzystuje neonowe barwy i płaską plamę. Nie próbuje niczego powielać, udawać, imitować – prace są niebywale szczere, oddane zjawisku próżności i konsumpcjonizmowi. Z drugiej strony Szum nie boi się dotykać problemów mniejszości, czego przykładem jest obraz 'Tajsa' (powstały w Tarnowie), dedykowany społecznościom romskim.

szumski
stach szumski
stach szumski
gonsior

Człowiek wielu talentów – projektant mody, dizajner, stylista wnętrz i oczywiście streetartowiec. Zdolności plastyczne szlifował na łódzkiej ASP, gdzie dopracował swoją charakterystyczną, komiksową kreskę. Jego murale to najczęściej skomplikowane, czarno-białe kompozycje, które charakteryzuje surrealizm, wielowymiarowość i idealnie dopracowany detal. Najlepszym tego przykładem jest zaprojektowana przez Gregora ściana Domu Literatury przy ul. Roosevelta w Łodzi, która została przeznaczona do zaadaptowania specjalnie na obchody roku Juliana Tuwima. Gonsior oddał w swojej pracy hołd dla kreatywności poety, a stylistyką nawiązał  do malarstwa Salvadora Dalego. Malowałem różnym technikami z użyciem pędzli, wałków oraz sprejów. Obraz przedstawia przekrój głowy pełnej abstrakcyjnych myśli - tłumaczy twórca.

gregor
stach szumski
stach szumski
justyna posiecz-polkowska

Kolejna artystka rodem z Gdańskiej Szkoły Muralu. Justyna Posiecz-Polkowska w 2013 r. wygrała międzynarodowy konkurs Mall Wall Art, pokonując ponad 500 twórców z całego świata. Efekt jej pracy okazał się zdumiewający – ściana Galerii Krakowskiej przedstawia przeplatające się figury w kolorze stali, które tworzą dynamiczną, futurystyczną kompozycję.

Całość sprawia wrażenie wyrzeźbionej płaszczyzny, mechanicznej konstrukcji. Nie jest to jednak obraz będący jedynie wizją artystki, gdyż przy zachowaniu własnego charakteru, bezpośrednio odwołuje się do płaskorzeźby krakowskiego rzeźbiarza Jana Szczepkowskiego.

- Sięgnęłam do czegoś, co się zatraciło, zatarło w pamięci. Młodzi twórcy rzadko czerpią z tego, co było, dlatego chciałam przypomnieć o tym, nawiązać do modernizmu oraz lat 70. i 80., w których powstawało bardzo dużo mozaik, płaskorzeźb dekoracyjnych - mówi Posiecz-Polkowska. Co ciekawe, artystka stara się zerwać ze stereotypowym myśleniem, jakoby dziedzina muralu miałaby przynależeć tylko miastu. Jej zdaniem współczesnym twórcom równie bliski jest krajobraz prowincji, dlatego swoje malowidła wykonała również we wsi Gorajec na Roztoczu.

justyna posiecz-polkowska
justyna posiecz-polkowska
paweł ryżko

Paweł Ryżko tworzy murale, które odwołują się do konstruktywistycznej tradycji polskiej grafiki, a do ich tworzenia używa szablonów. Jednak street-art to nie tylko malowidła na ścianach, ale i wszelkie inne działania artystyczne ingerujące w tkankę miejską. Jednym z nich jest z pewnością neon, który odwołuje się do dawnej tradycji rozświetlania miast kolorowymi szyldami. Katowice są nazywane ‘polskim Las Vegas’, a niedawno zyskały jeszcze jedno neonowe dzieło. Artysta w ramach 4. edycji Katowice Street Art Festivalu przygotował pracę 'Wychowanie fizyczne', która odwołuje się do ambiwalencji znaczenia współzawodnictwa sportowego – z jeden strony jest to przecież rodzaj wzajemnie oddziałującej mobilizacji i dyscypliny, a z drugiej swego rodzaju agresji wynikającej z chęci zwycięstwa. Pojęcie współzawodnictwa w tym przypadku odnosi się nie tylko do sportowców, ale przede wszystkim kibiców. Paweł używając odpowiednich barw nawiązuje bezpośrednio do rywalizujących ze sobą śląskich drużyn piłkarskich. Na uwagę zasługuje nie tylko treść neonu, ale także jego forma, która jest minimalistyczna, modernistyczna, o płynnych kształtach i idealnie kontrastuje z mocnym przekazem.

paweł ryżko
paweł ryżko
true bob

Najmłodszy w rankingu (rocznik ‘94). Nie nazywa siebie ani street-artowcem, ani grafficiarzem; mówi, że po prostu działa w przestrzeni miejskiej. Działa, i to jak! Jego napisy i kompozycje mają swój rozpoznawalny styl, dzięki któremu True Bob nawet nie musi podpisywać swoich prac. Oryginalna i charakterystyczna kreska jest jego zdaniem najważniejszą cechą murali. Jako przedstawiciel młodego pokolenia przyznaje, że niebagatelny wpływ na jego twórczość miał internet, który pozwolił mu podglądać prace artystów z całego świata. Największe wrażenie robią jego kompozycje abstrakcyjne – niezwykle dynamiczne i sprawiające wrażenie niekontrolowanego rozchodzenia się w różnych kierunkach miasta.  

true bob
true bob
true bob
aleksandra toborowicz

Ekomural, Audiomural, Mayomural -Aleksandra Toborowicz tworzy nowe kategorie malarstwa ściennego. Krakowska artystka bawi się znaczeniami i dosłownie dopasowuje formę malowidła do obiektu, na którym ma ono powstać. W ten sposób Ekobistro Papuamu zyskało elewację, kojarzącą się bardzo dosłownie z ekologią - ściany pokryły się zielenią z żyłkami, co ma przypominać wygląd struktury liścia. Ale niech nikogo nie zmyli skomplikowany układ linii - tak naprawdę jest to plan dzielnicy Zabłocie z zaznaczonymi na nim jej najważniejszymi punktami kulturalnymi. Natomiast Audiomural powstał na tyłach budynku sali koncertowej i przedstawia wielką klawiaturę fortepianu.

aleksandra toborowicz
aleksandra toborowicz
noriaki kasai

Ten Noriaki nie skacze, a maluje! Pod nazwiskiem znanego sportowca ukrywa się poznański street-artowiec, którego twórczość opiera się na powielaniu motywu Watchera, zwanego też Panem Peryskopem. Postać pojawia się w krajobrazie miasta od ponad dwóch lat, ale jego pierwszy kształt zagościł w szkicownikach Noriakiego już 10 lat temu. Teraz przenosi go na mury Poznania. Idealnie wpisuje się w miejsce, w którym się pojawia – na terenach KontenerART łapie owady, na ulicy wyprowadza psa. Zawsze pojawia się pozytywnym kontekście, dlatego szybko pokochali go mieszkańcy miasta. Pan Peryskop od jakiegoś czasu jest rozpoznawany nie tylko w stolicy Wielkopolski, ale także w Londynie, gdzie rozprzestrzenił się po tamtejszej architekturze i stał się obiektem żywego zainteresowania.

noriaki kasai
noriaki kasai
  • fejs