kulturatechnologiamedia

Internetowo seksualni, czyli jak Chaturbate zmienia świat

Pisarka Emily Witt postanowiła opisać zjawisko popularności stron takich jak Chaturbate i ich wpływ na współczesną seksualność - dowiedzcie się więcej z naszego tekstu.

Emily Witt to amerykańska dziennikarka i eseistka. Niedługo swoją premierę będzie mieć jej pierwsza książka, 'Future Sex: A New Kind of Free Love'. Podczas pisania autorka w dużej mierze opierała się na własnych doświadczeniach, dlatego pominęła temat internetowej seksualności - podsunęli go jej współpracownicy. Choć Witt zaznacza, że strony typu Chaturbate, na których można łączyć się z innymi za pomocą kamerki internetowej, były już wcześniej jej znane, nie spodziewała się, że zdołały otworzyć nowy rozdział w historii ludzkiej seksualności. Po wielu tygodniach zbierania materiałów z serwisu, a także rozmowach z najpopularniejszymi 'performerami' pisarka zrozumiała, że 'masowa intymność' i przekraczanie granic za pozornie bezpieczną szybą ekranu to już nie fetysz dla nielicznych, ale prawdziwa alternatywa dla tradycyjnego seksu. Swój artykuł na ten temat napisała dla magazynu 'Matter' (o ich materiale na temat pedofilii pisaliśmy już kiedyś), który promuje się hasłem 'treści dla pokolenia, które dorastało, nie dbając o magazyny', a swoje narracje publikuje wyłącznie na platformie Medium.

Artykuł, choć wymienia kilka serwisów o podobnych treściach, skupia się na społeczności tego najpopularniejszego. Chaturbate nie tylko jest bezpłatny (wystarczy się zarejestrować), ale też posiada dodatkową zaletę - jego regulamin nie należy do zbyt restrykcyjnych. Nie oznacza to, że nie był już i tak zmieniany - na początku regulamin pozwalał na praktycznie dowolne zachowania seksualne. Jednak po kilku drastycznych historiach zakazano seksu z udziałem zwierząt, ekskrementów i nieletnich. Zaczęto też intensywniej ścigać użytkowników, których pozostali typowali jako młodszych, niż podawali.

Najlepszymi 'policjantami' serwisu są bowiem jego użytkownicy - choć nie brakuje tu osób o naprawdę oryginalnych fetyszach, większość nie poszukuje tu treści, jakie oferuje tzw. 'dark web'.

Przeważają postacie takie jak Edith - 19-latka, która twierdzi, że nie tylko jest dziewicą, ale też nie jest na razie zainteresowana bezpośrednim kontaktem fizycznym. Swoją seksualność odkrywa poprzez umieszczanie nagrań, czasem o charakterze seksualnym, czasem nie, zazwyczaj jednak zawierających dziwaczne przebrania i cytaty z ulubionych pisarzy i myślicieli nastolatki.

Edith to zresztą jedna z najpopularniejszych postaci na Chaturbate - jej występy ogląda zazwyczaj średnio 7 tysięcy osób na raz. Performerka przyciąga ich brakiem wstydu oraz mroczną iluzją, jaką roztacza wokół siebie. Jeden z jej fanów pisze nawet, że choć na początku interesował go głównie moment, w którym dziewczyna się rozbierze, to teraz lubi na nią patrzeć, nawet kiedy zwyczajnie siedzi bez ruchu. - To przyjemność móc po prostu przebywać z najfajniejszą dziewczyną, jaką miałem okazję spotkać - tłumaczy swoją fascynację.

Edith, podobnie jak inne 'gwiazdy' serwisu określa siebie i swoich fanów jako 'internetowo seksualnych'. Jej zdaniem oznacza to, że głównym i najbardziej satysfakcjonującym bodźcem erotycznym dla nich jest spełnianie swoich fantazji za pomocą sieci.

Warto jednak dodać, że nie chodzi tylko o realizację swoich niecodziennych potrzeb - Chaturbate potrafi też być źródłem dodatkowego zarobku. Widzowie mogą nagradzać swoich ulubionych performerów za pomocą tokenów - wewnętrznej waluty serwisu. Cena jednego tokena to 10 centów, jednak za te otrzymane od innych zostanie nam zapłacona połowa. Drugą pobiera serwis.

Dodatkowo każdy popularny performer dodaje do swojego profilu listę prezentów, jakie chciałby otrzymać - razem z linkami do konkretnych aukcji. A ponieważ widzowie mogą na bieżąco komentować 'występ', zdarza się też, że Edith i jej podobni zgadzają się na wykonanie dodatkowych czynności w zamian za dodatkowe tokeny. Jednak jeśli myślicie teraz o wymyślnych życzeniach erotycznych, prawda jest nieco dziwniejsza. Witt pisze, że na zakończenie jednej ze swoich specjalnych 24-godzinnych sesji Edith zainkasowała równowartość około 3 tysięcy dolarów w zamian za zwrócenie się bezpośrednio do kilku widzów z kilku tysięcy, którzy ją oglądali.

Dla 'internetowo seksualnych' liczy się przede wszystkim fascynacja granicząca z obsesją, oraz przekraczanie granic.

Jedna z par, która występowała na Chaturbate wspólnie, postanowiła za jego pomocą sfinansować dosyć niecodzienną podróż. Codziennie specjalnie dla swoich fanów urządzali pokaz seksu w różnych punktach swojego wyjazdu - czasem wybierając miejsce w zamian za tokeny. Pytani przez Witt, czy nie uważają tego za formę prostytucji, oponują, że nie sprzedają swojej intymności, ale oferują ją za darmo, podkreślając, że jednak większość widzów treści nie płaci za dostęp do nich.

Nie tylko oni, ale zresztą wszyscy, z którymi rozmawiała Witt twierdzą, że 'internetowa seksualność' to dla nich przede wszystkim wolność. A że niektórzy na tym zarabiają? To również część wolności. Dla nich ważne jest to, że niezależnie od tego, jak dziwne są ich skryte fantazje, w sieci łatwo mogą znaleźć innych, którzy je podzielają. Wielu performerów, szczególnie kobiety, podkreśla, że nagrywanie siebie w sytuacjach seksualnych, ale na swoich zasadach, daje im większą pewność siebie i swobodę w wyrażaniu swoich potrzeb wobec partnera. Zresztą ilość osób oferujących możliwość podglądania siebie jest na tyle duża, że wymusza kreatywność - performerzy prześcigają się w układaniu coraz wymyślniejszych scenariuszy. Streaming to dla nich spektakl - równie ważne jest budowanie napięcia i narracja. Jednym z ostatnich trendów w serwisie jest odgrywanie scen ze znanych seriali i nadawanie im kontekstu seksualnego - czerpanie inspiracji z popkultury to zresztą chleb powszedni Chaturbate. Dziennikarka dodaje jednak, że taka wolność bywa też niebezpieczna - w historii serwisu zdarzyło się też kilka historii drastycznych.

Witt zauważa również, że większość jej rozmówców miało problem z jednoznaczną definicją słowa 'seks'. Wspomniana wcześniej para przyznała, że trudno im po kilku latach przygody z 'internetową seksualnością' zaklasyfikować, które czynności są dla nich erotyczne, a które nie.

Jednak izolacja, jaką niesie za sobą tego typu fascynacja, nie przeraża stałych bywalców takich serwisów. Nawiązują przyjaźnie pomiędzy sobą - nie tylko te wirtualne. Jak tłumaczą, znajomości, w których ludzie są aż tak szczerzy ze sobą, są o wiele trwalsze niż niejedna rozpoczęta spotkaniem 'na żywo'. Wzajemne wsparcie i tolerancję na pewno łatwo znajdą tu ludzie młodzi - przedział wiekowy 20 - 34 lata to najbardziej aktywna grupa demograficzna serwisu, choć praktycznie każda kategoria wiekowa znajdzie tu swoją reprezentację. Według Edith starsi użytkownicy serwisu korzystają na swobodzie, którą wprowadzili jej rówieśnicy za pomocą sieci. - Tutaj możesz być sobą albo kim tylko chcesz być, bo to ty decydujesz, co i ile pokażesz. Nie musisz się niczego wstydzić, a to jest wolność - przekonuje nastolatka. Choć jej entuzjazm może być zaraźliwy, Witt zauważa, że działalność wielu jej podobnych to forma wysoko rozwiniętego narcyzmu, a w przypadku osób tak młodych również chęć zebrania dużej ilości doświadczeń, najlepiej anonimowo i bezpiecznie. Zaznacza też, że choć dla niektórych Chaturbate może być wręcz oknem na świat a na pewno ulgą, to też łatwo może zamienić się w ucieczkę od prawdziwej bliskości i intymności. A wy co o tym myślicie?