rynekkulturamedia

#UżywajNiePosiadaj Oszczędzam dzięki BlaBlaCar

Postanowiliśmy sprawdzić, ile można zaoszczędzić dzięki BlaBlaCar. Rozmawiamy z Marią Rauch, która za pośrednictwem serwisu regularnie podwozi innych pasażerów.

F5: Czym zajmujesz się na co dzień?

Maria Rauch: Jestem architektem, wraz z mężem Tomkiem projektujemy domy i ich wnętrza. Do tej pory działaliśmy głównie w Warszawie i okolicach. Obecnie jesteśmy na etapie otwierania nowej siedziby w Zabierzowie pod Krakowem. W budynku starego Młyna chcemy stworzyć miejsce pracy dla siebie i innych - Młyn Zabierzów. Jeśli ktoś ceni sobie pracę w duchu co-workingu, może się do nas zwrócić. A więcej o naszej działalności znajdziecie już niedługo na nowej stronie.

Maria Rauch Maria Rauch

W jaki sposób korzystasz z BlaBlaCar i dlaczego to robisz?

Za względów zawodowych w ostatnim roku często podróżowaliśmy z mężem na trasie Zabierzów – Warszawa. Podwożenie pasażerów zgłaszających się za pośrednictwem BlaBlaCar pozwoliło nam znacznie ograniczyć koszty przejazdów. Kwestie ekonomiczne to jednak nie wszystko. Szybko okazało się, że dzięki tej usłudze zaczęliśmy poznawać masę ciekawych ludzi, którzy sprawiali, że uciążliwe przejazdy mijały znacznie szybciej.

Ile mniej więcej oszczędzasz dzięki tej usłudze?

Około 60 – 100 zł podczas jednej podróży, miesięcznie wychodzi dobre kilkaset złotych.

Tomek Tomek

Opowiedz coś więcej o towarzyskim aspekcie BlaBlaCar.

To cała masa historii pt. ‘Zamieniam nieznajomych w znajomych’. Ich scenariusz najczęściej wygląda bardzo podobnie: całkiem obce osoby wsiadają do jednego samochodu, a wysiadają wiedząc o sobie całkiem sporo i żegnając się jak starzy znajomi. Często po zakończonej podróży wymieniamy się kontaktami z naszymi pasażerami, by spotkać się z nimi i obgadać sprawy, których nie udało nam się omówić w trakcie jazdy.

BlaBlaCar to nie jedyna usługa oparta na współdzieleniu, z której korzystają Maria i Tomek. Za pośrednictwem AirBnB można wynająć należącego do nich 'Ogórka' z lat 70-tych. BlaBlaCar to nie jedyna usługa oparta na współdzieleniu, z której korzystają Maria i Tomek. Za pośrednictwem AirBnB można wynająć należącego do nich 'Ogórka' z lat 70-tych.

Czy korzystasz z innych usług opartych na współdzieleniu?

Tak, kiedy nie korzystamy z naszego mieszkania na warszawskich Bielanach, wynajmujemy je za pośrednictwem AirBnB (koszt to 165 zł za dobę - przyp. red.). Tak będzie teraz, bo właśnie się pakujemy i wyruszamy na wakacje naszym ukochanym środkiem lokomocji, starym ogórkiem z lat 70-tych, w którym będziemy podróżować i spać przez dwa tygodnie. Po powrocie oczywiście również będziemy go wynajmować na AirBnB (koszt to 120 zł za dobę - przyp. red.).

Nie lubię, kiedy rzeczy się marnują i stoją niewykorzystane.

Udzielam się też często na serwisach wymiankowych. Jest już ich kilka, stają się coraz bardziej popularne. Zdarzyło mi się wymienić książkę za wyciskarkę do cytrusów, stare radio za kurs baristy itp. Bardzo ciepło wspominam swoją pierwszą wymianę sprzed dwóch lat, z twórcami Thingo - Natalią i Łukaszem. Przedmiotem wymiany z ich strony była usługa, a dokładnie stworzenie krótkiego filmu poklatkowego, możecie go obejrzeć tutaj.

Pojawia się coraz więcej usług opartych na współdzieleniu, czy posiadanie ma w związku z tym jeszcze sens?

Tak, choćby ze względu na to by móc się dzielić :) Chyba nie da się zupełnie nie posiadać, ale można to posiadanie ograniczać.

Za pośrednictwem AirBnB można też wynająć mieszkanie Marii i Tomka na warszawskich Bielanach. Za pośrednictwem AirBnB można też wynająć mieszkanie Marii i Tomka na warszawskich Bielanach.