rynekkulturamarka

Heroina też produkt

Jeśli chcesz kupić proszek do prania, idziesz do sklepu i wybierasz swoją ulubioną markę. Podobnie rzecz ma się w przypadku pasty do zębów, płatków śniadaniowych, gumy do żucia i jak się okazuje, heroiny.

 

W mieszkaniu Philipa Seymoura Hoffmana znaleziono ponad 50 opakowań po heroinie ze stemplami ‘Ace of Spades’ i ‘Ace of Hearts’. Na tydzień przed śmiercią aktora nowojorska policja zlikwidowała domową manufakturę, której pracownicy zajmowali się mieszaniem meksykańskiej heroiny ze sproszkowaną witaminą B i sodą oczyszczoną za pomocą młynków do kawy. Przy okazji skonfiskowali tysiące celofanowych torebek zawierających papierki opatrzone stemplami NFL, Goverment Shut Down, Lady GaGa i McDonald’s. Tu jednak kreatywność marketerów heroinowego rynku bynajmniej się nie kończy. W Nowym Yorku, New Jersey i Filadelfii symultanicznie wypuszczane jest na ulice około 400 ‘marek’ heroiny.

heroina jynxie

Twórcy stempli wykazują się sporą pomysłowością i nierzadko poczuciem humoru. Czerpią z prestiżu znanych i kochanych logotypów, nawiązują do wydarzeń politycznych i kulturalnych lub skłaniają się w stronę całkiem udanej mikro – grafiki. I tak, na rynku dostępne są Starbucks, iPhone, Prada, JUST DO IT,  Lacoste, Google czy przewrotne Nickelodeon. Marki dedykowane kinomanom i fanom seriali to między innymi Sons of Anarchy,  Breaking Bad, Law and Order, American Hustle, Toy Story czy… Twilight.

Aktywiści nurzają nosy w Goverment Shutdown lub po prostu grzeją Obama Care.

Do lektury prasy dilerzy polecają LIFE oraz NY Times. W sekcji ‘osobistości’ królują Lady Gaga, LeBron James i prezydent Obama.

heroina etykiety

I tu pojawia się naturalne pytanie – czy poszczególne etykiety kryją za sobą różne właściwości? Podobnie jak ma to miejsce w przypadku sprzętu AGD i tu z pomocą przychodzą inni użytkownicy, którzy dzielą się wrażeniami na forach. Wyjątkową sumiennością wyróżnia się blogerka Dequincey Jynxie, która nie tylko testuje produkt, ale także fotografuje i kolekcjonuje ostemplowane opakowania. Zanim wpędzimy się w ogień krytycznych komentarzy, zaznaczymy, że autorka proklamuje wiarę w to, że jej działania mają na celu ostrzeganie innych przed niebezpiecznymi produktami rynku, niepodlegającego żadnej kontroli jakości. Każda przetestowana marka dostaje od niej lub kontrybutorów trzy oceny: R (rush, czyli jakość), L (legs, czyli potencję) oraz C za amount, czyli ilość. Dodamy tylko, że ulubiona marka Philipa Seymoura Hoffmana – Ace of Spades dostała od mieszkanki Brooklynu świetną recenzję i wysokie noty.