James Bond dalej będzie jeździł Aston Martinem, teraz jednak elektrycznym

Najsłynniejszy agent Jej Królewskiej Mości w nadchodzącej produkcji filmowej po raz kolejny zasiądzie za kierownicą samochodu marki Aston Martin. W odróżnieniu od poprzednich części opowiadających o historiach Jamesa Bonda, w 25. epizodzie będzie to po raz pierwszy samochód z napędem elektrycznym!
.get_the_title().

Jak podaje brytyjski dziennik „The Guardian”, Agent 007 otrzyma do dyspozycji wyprodukowany w 155 egzemplarzach model Rapide E, którego cena sięga 250 tys. funtów. Przesiadka z przepięknego Astona Martina DB10 z silnikiem V8 czy choćby modelu DBS z bulgoczącym V12 to spora zmiana taktyczna, ale także zmiana ideologiczna głównego bohatera serii, który do tej pory nie wyglądał na zwolennika proekologicznego trendu.

Twórcy produkcji z agentem 007 rozpoczęli współpracę z marką Aston Martin już w 1964 roku. W słynnym filmie „Goldfinger” wystąpił wówczas Sean Connery i Aston Martin DB5. Od tamtej pory brytyjska marka stała się symbolem Jamesa Bonda i powołała do życia warsztat Q.

Eksplozje, długodystansowe loty jednostkami bojowymi, podróże łodziami podwodnymi czy jazda sportowymi samochodami z potężnymi jednostkami spalinowymi… Filmowy James Bond dotychczas nie wykazywał zainteresowania problemami środowiska. Skąd ta zmiana w nadchodzącym filmie o roboczej nazwie „Shatterhand”? „The Guardian”informuje, że wprowadzenie rozwiązań Zero Emission to przede wszystkim zasługa reżysera Cary’ego Joji Fukunagi i jego ekipy filmowej.

Jeśli jednak obawiacie się, że samochód elektryczny może przesądzić o sukcesie najnowszej produkcji filmowej, koniecznie zapoznajcie się ze specyfikacją Rapide E.

Sercem Astona mają być dwa silniki elektryczne umieszczone na każdej z osi pojazdu. Bateria, która zastąpi miejsce V12-tki będzie działać w systemie 800V i dysponować 65 kWh pojemności, co oznacza 322 km zasięgu na pojedynczym ładowaniu i doskonałe osiągi. Elektryczne motory Rapide E mają dawać łącznie 605 KM, co pozwoli Astonowi rozpędzić się do 250 km/h, a 100 km/h osiągać w „mniej niż 4 sekundy”.

Pierwsze sztuki brytyjskiego elektryka trafią do klientów tuż przed premierą „Shatterhand”, którą ustalono na początek kwietnia 2020 roku, natomiast zdjęcia do filmu rozpoczną się już za miesiąc we włoskim miasteczku Matera.

Tekst: PM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook