Co się dzieje z Elonem Muskiem i Teslą?

Musk przyznał ostatnio w "New York Timesie", że ma za sobą najtrudniejszy rok w historii i jest na skraju załamania nerwowego. Kilka dni później Aezalia Banks oskarżyła go o tweetowanie na kwasie. Skąd o tym wie? Podobno Musk i jego dziewczyna Grimes przetrzymywali ją przez weekend w domu.
.get_the_title().

Elon Musk nie narzeka ostatnio na brak zainteresowania mediów. Szkopuł w tym, że ukazujące się na jego temat artykuły nie przyczyniają się do poprawy opinii na temat miliardera i jego firm – wręcz przeciwnie, wskazują raczej na to, że Musk jest przemęczony i na progu kryzysu.

Nic dziwnego, jak sam podkreślił w udzielonym ostatnio dla „New York Timesa” wywiadzie, który odbił się szerokim echem, ostatni rok był dla niego najtrudniejszym i najbardziej wycieńczającym w całej karierze.

W pół roku po premierze Modelu 3 Tesli (która miała miejsce w lipcu 2017) okazało się, że inwestorzy czekający na swoje zamówione samochody będą musieli liczyć się z ogromnymi opóźnieniami ze strony firmy. Choć Musk zapowiedział, że do grudnia 2017 roku z linii produkcyjnej zjedzie 20 tys. egzemplarzy, w rzeczywistości do stycznia tego roku powstało ich niespełna 2,5 tys. Do tego doszły gorsze od oczekiwań wyniki finansowe i kiepskie prognozy analityków na przyszłość, co dodatkowo rozzłościło Muska, czego dawał wyraz na swoim Twitterze.

7 sierpnia napisał na Twitterze, że myśli o wycofaniu Tesli z giełdy i ma środki, aby ją wykupić – zainteresowanym oferował 420 dolarów za akcję. W następstwie tego tweeta akcje Tesli poszybowały w górę, ale sprawą zajęła się Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), która sprawdzi, czy Musk nie złamał w ten sposób prawa, manipulując wartością akcji. To zresztą nie jest jedyny tweeet, którym Musk przysporzył ostatnio problemów swojej firmie.

Miliarder podkreślił w wywiadzie, że pracuje nawet 120 godzin tygodniowo. – Były chwile, gdy nie opuszczałem fabryki przez 3-4 dni. W tym czasie nie wychodziłem nawet na zewnątrz. To wszystko działo się kosztem spotkań z moimi dziećmi i przyjaciółmi – tłumaczył. Powiedział także, że w dalszym ciągu zażywa środek nasenny o nazwie Ambien, do tweetowania pod wpływem którego przyznawał się już w 2016 roku.

To niepokojąca informacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę doniesienia American Addiction Center, które twierdzi, że Ambien może prowadzić do zaburzeń pamięci, depresji, dezorientacji, a nawet, w skrajnych przypadkach, do myśli samobójczych.

Inwestorów zaniepokoił przeciążony pracą Musk, co odbiło się na samej firmie – w reakcji na wywiad z „New York Timesa” notowania Tesli na giełdzie spadły o 9 proc.! (5 mld dolarów)

Jakby tego było mało, atmosferę wokół południowoafrykańskiego miliardera podgrzała kilka dni temu wokalistka Azealia Banks, pisząc na Instagramie, że utknęła na cały weekend w jego domu, czekając na Grimes, dziewczynę Muska.

W tym czasie, jak donosi Banks, Musk miał chcieć tweetować będąc tym razem nie na Ambienie, ale na… kwasie.

Ile w tym prawdy – ciężko oczywiście powiedzieć, dziwaczna saga trwa jednak dalej. Po tym, jak Banks domagała się na Instagramie, aby Musk oddał jej telefon, miliarder… skasował swoje konto. Wszystkie te doniesienia z pewnością nie przypadną do gustu inwestorom i tak borykającej się z problemami Tesli.

Tekst: NS
Źródło: Business Insider, New York Times, Vogue

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook