Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Biedronka założyła swoim pracownikom czujniki. Po co sieci wrażliwe dane?

Biedronka w oficjalnym oświadczeniu twierdzi, że to rutynowe badanie przeprowadzane od lat, jednak niektórzy pracownicy się skarżą. Zdania specjalistów są podzielone; wątpliwości budzi możliwość wykorzystania przez sieć wrażliwych danych.
.get_the_title().

Kontrowersyjne, ze względu na wybraną metodę, badanie przeprowadzone przez sieć dyskontów Biedronka na swoich pracownikach opisał obszernie serwis money.pl, który opublikował wywiady z pracującymi i oficjalne oświadczenie firmy. Okazuje się, że w 20 Biedronkach w całym kraju przez jeden dzień pracownicy wykonywali swoje obowiązki z nałożonymi czujnikami, które rejestrowały, jak ciężko pracują. Aby te mogły prawidłowo funkcjonować, część kasjerek zmuszona była do zdjęcia biustonoszy (zamiast nich kobiety obwiązywały się bandażami). To, co wywołało duży niepokój wśród pracujących, to fakt, że nikt nie wytłumaczył im, dlaczego mają zakładać aparaturę; pracownicy nie wiedzieli nawet, czy osoby nakładające sprzęt to lekarze, ponieważ przeprowadzający badanie się nie wylegitymowali.

Dlaczego załoga została potraktowana w ten sposób? Jak twierdzi Biedronka, badanie miało na celu sprawdzenie, jak ciężko jest być pracownikiem sieci.

Holter EKG. Źródło zdjęcia: Medikard

Służy ono (badanie – przyp. red.) dwóm głównym celom: określeniu kosztu energetycznego na poszczególnych stanowiskach, co jest wymagane przez prawo pracy, oraz późniejszej analizie tych wyników i ewentualnemu wprowadzaniu zmian korzystnych dla pracowników, np. w systemie pracy sprzedawców – możemy przeczytać w oficjalnym oświadczeniu przesłanym do money.pl.

Okazuje się, że takie badania są standardem wśród górników, hutników czy pracowników magazynu. Biedronka podobne pomiary również przeprowadza od lat, za co odpowiedzialny jest łódzki Instytut Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera. Do tej pory nie pojawiały się protesty pracowników, jednak w tym wypadku skargi wypłynęły z dwóch sklepów, w których przeprowadzono badanie. Po wywiadzie przeprowadzonym przez money.pl okazało się, że wielu pracowników miało uwagi do badania: najczęściej dotyczyły one tego, że nie zostali oni poinformowani o celu pomiarów; nie wydzielono do zakładania aparatury specjalnego pomieszczenia, tylko dostępny dla wszystkich pokój socjalny; kobiety z kolei zwracały uwagę na przymus ściągania biustonoszy. Na sprawę zwrócił uwagę także związek zawodowy „Solidarność‘80”, który prosi sieć o ustosunkowanie się do skarg.

Foto: 123RF

Prof. Alicja Bortkiewicz z Instytutu Medycyny Pracy imienia prof. J. Nofera z Łodzi potwierdza, że takie badania są „w pewnych okolicznościach” obowiązkiem pracodawcy. Z kolei inny, anonimowy adwokat w rozmowie z money.pl przyznał, że nigdy nie słyszał o takich praktykach i zastanawia się na jakich zasadach Biedronka przetwarza pozyskane w ten sposób dane osobowe.

Problemem okazuje się zatem nie samo badanie, ale dobór metody. Do uzyskania pomiarów wykorzystano holetry – urządzenia, które wykorzystywane są w przypadku badań osób, które mają problemy z sercem.

Wątpliwości budzi zatem nie tylko fakt, że nie poinformowano pracowników o badaniu, ale i możliwość wykorzystania przez sieć wrażliwych informacji dotyczących ich (pełnego) stanu zdrowia.

Źródło: money.pl

FUTOPIA