Petrichor – zapach, który kochasz

Nieubłagalnie zbliża się jesień. Wstrzymajcie się chwilę z zabunkrowaniem pod kocykiem z przygotowaną listą filmów do obejrzenia na Netflixie i jeszcze dłuższą – antydepresyjnych piosenek na Spotify. Warto poczekać na zmianę pogody, która zafunduje nam petrichor – zapach ziemi po deszczu.
.get_the_title().

Petrichor towarzyszy opadom deszczu, zwłaszcza po długim okresie suszy. I uwaga – będzie trochę etymologii wyrazu, ale jego pochodzenie idealnie oddaje istotę zjawiska – z greki: petra to kamień, a ichor to płyn, który według greckiej mitologii płynie w żyłach bogów. Z takich składników musiała wyjść nietuzinkowa, boska mieszanka!

Źródło: Jamakassi/Unsplash

Zejdźmy jednak na zmienię – i to dosłownie, bo aromat ten powstaje tak naprawdę dzięki procesom chemicznym, które na niej zachodzą. Za część z nich odpowiedzialne są są soki wypuszczane przez roślinność do podłoża, które,zwłaszcza po długim okresie suszy, wchodzą z wodą deszczową w intensywną reakcję. Ponadto żyjące tam bakterie – streptomyces – sprawiają, że wytwarza się związek chemiczny zwany geosminą. Kiedy krople deszczu spadają na ziemię, uwalnia się ona w powietrzu, roznosząc swój wyjątkowy zapach.

Kiedy myślimy, że czujemy zapach ziemi po deszczu, tak naprawdę wąchamy molekuły, wytworzone przez konkretny rodzaj bakterii – mówi dla BBC profesor Mark Buttner, specjalista od mikrobiologii molekularnej.

Źródło: Jayson Hinrichse/Unspalsh

Geosmina ma zapach, na który ludzki węch jest niesamowicie wyczulony, dużo bardziej niż zmysł powonienia zwierząt. Wielbiciele tej nuty zapachowej mogą jej szukać w perfumeriach – wiele wód perfumowanych włączyło go do swojego bukietu, choć jest określany jako „pierwotny”. Badacze tym bardziej zaciekawieni są tym, że o ile zapach geosminy tak nam odpowiada, to już jej ziemisty smak jest dla nas mocno odrzucający.

Mimo że nie jest w żaden sposób toksyczny, to minimalnie wyczuwalna ilość w wodzie lub winie sprawia, że rezygnujemy z konsumpcji.

Źródło: Robb Leahy/Unsplash

Co w takim razie sprawia, że zapach deszczu tak przyjemny dla naszego nosa? Na ten temat wypowiadają się antropolodzy, których zdaniem fenomen ten wykształcony został w trakcie ewolucji.

Dla naszych przodków woda deszczowa mogła nieraz być kwestią życia i śmierci, jako jedyne źródło wody pitnej. Dlatego ten zapach może wzbudzać w nas instynktownie tak pozytywne emocje.

Zjawisko petrichor zostało nazwane i zbadane przez dwójkę autralijskich badaczy już w 1964 roku. Choć wielu z nas może słyszy tę nazwę po raz pierwszy, to na Instagramie wyskakuje dla tego hasła około 60 tys. otagowań. Entuzjaści tego zapachu są na całym świecie. Może warto by było zorganizować jakiś zjazd fanów? My w każdym razie szykujemy się już jesienną inhalację petrichoru.

via GIPHY

Źródło: Pitchfork.com, BBC.com
Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook