Jak na świecie radzą sobie z falą upałów?

Przedstawiamy kilka kreatywnych rozwiązań z całego świata.
.get_the_title().

Upały coraz bardziej dają się we znaki i jakoś nie zanosi się na to, aby prędko miało się zrobić chłodniej. Prognozuje się, że w najbliższy weekend termometry w Hiszpanii i Portugalii pokażą nawet 47 stopni Celsjusza, tymczasem w Polsce przez cały najbliższy tydzień możemy spodziewać się nieco mniejszych, bo 30-stopniowych upałów. Ostatnio pisaliśmy o tym, jak pomóc naszym zwierzakom w przetrwaniu tych piekielnych temperatur, a dziś pokażemy wam, w jaki sposób z falą gorąca radzą sobie ludzie z różnych zakątków świata.

Korea Południowa

W Korei Południowej rekordowe, 40-stopniowe upały doprowadziły w tym tygodniu do śmierci niemal 30 osób.

Ludzie chętnie chronią się przed gorącem w centrach handlowych, które odnotowały aż 20-procentowy wzrost liczby odwiedzających.

Również firmy dostarczające jedzenie korzystają na fali upałów, bo ludzie niechętnie opuszczają klimatyzowane pomieszczenia w celu udania się na przykład do restauracji. Popularnością cieszą się akcesoria, które mogą pomóc w choćby chwilowym ochłodzeniu – kamizelki z kostkami lodu lub żelem chłodzącym czy kieszonkowe wiatraczki.

Japonia

Temperatura w Tokio wynosiła w czwartek 37 stopni Celsjusza. W mieście pojawiły się więc kurtyny z mgiełką wodną, w których wszyscy chętni mogą się trochę ochłodzić.

W całej Japonii popularnością cieszą się też kiszonki, a w szczególności umeboshi, czyli śliwki japońskie marynowane w soli.

Japończycy uważają, że dzięki nim da się uzupełnić wypoconą sól. W prefekturze Wakayama, która słynie z prodkucji marynowanych śliwek, ilość zamówień umeboshi wzrosła nawet o 100 proc.

Niemcy

W Niemczech, podobnie jak u nas, słupek rtęci utrzymuje się na wysokości 30 stopni. Okazuje się, że muzea w całym kraju zanotowały z tego powodu wzrost liczby odwiedzających, którzy chętnie przechadzają się po klimatyzowanych salach.

Jeden z supermarketów w zachodniej Hesji oferuje z kolei klientom możliwość spędzenia czasu w chłodni. Koszt? 3 euro za 2 minuty.

Angiyok, czyli berliński bar wybudowany z 60 ton lodu także jest wymarzonym miejscem na upały – wewnątrz panuje temperatura w wysokości -10 stopni C. Baseny miejskie cieszą się tak wielką popularnością, że dochodzi nawet do incydentów – gdy osoby odwiedzające jeden z basenów w Berlinie usłyszały, że nie ma już tam dla nich miejsca, musiała interweniować policja.

Austria

Z kolei członkowie austriackiego związku pływackiego z okazji fali upałów udali się na nietypową wyprawę.

Grupa spędziła aż 3 dni, trenując wewnątrz lodowca Hintertux w Tyrolu.

25-35 metrów pod powierzchnią temperatura wody wynosi tam -0,2 stopnia C, a powietrza między 0 a 1 stopniem. Prawda, że od razu robi się trochę chłodniej?

Źródło: opracowanie F5

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej