Elon Musk chodzi z Grimes? Oto pierwsi kandydaci na najgłośniejszy związek roku

Wizjonerzy chadzają parami.
.get_the_title().

Tempo życia Elona Muska, szefa Tesli czy SpaceX, nie sprzyjało dotychczas poukładaniu przez filantropa spraw prywatnych, czego najlepszym dowodem jego burzliwe związki z Justine Musk czy Amber Heard. Przedsiębiorca, pochłonięty projektami przesuwającymi granice ludzkiej wyobraźni, o czym więcej przeczytacie w naszym princie „HEROSI”, poświęca w tej chwili na pracę ok. 90 godzin w tygodniu. W wielu wywiadach wspominał jednak, że zależy mu jednocześnie na tym, by znaleźć drugą połówkę, z którą będzie dobrze się rozumiał oraz (wszystkie romantyczki z pewnością się uśmiechną) że… nie cierpi zasypiać w pustym łóżku.

Ogromne poruszenie w światku mediów wzbudził więc fakt, że 7 maja na największej modowej imprezie świata – Met Gala w Nowym Jorku – Musk nie pojawił się sam. Towarzyszyła mu Claire Boucher, kanadyjska piosenkarka szerzej znana wszystkim oczywiście jako Grimes.

Cały świat z radością przyjął założenie, że wspomniana dwójka jest w związku. Obok ciepłych gestów, do takiej interpretacji zachęcają też nieśmiałe i urocze podchody, jakie odbywały się pomiędzy parą (?) w mediach społecznościowych. Muska urzekło ponoć, że… Grimes uprzedziła go z opartym na grze słów żartem o sztucznej inteligencji, który on także planował u siebie opublikować. Nieco bardziej ostentacyjne wyrazy zachwytu twórczością Kanadyjki wyraził zaś na Twitterze między innymi tak:

W Internecie, po gali, zaroiło się oczywiście od podekscytowanych sytuacją komentarzy.

Muska i często nieco bagatelizowaną na jego tle przez ignorantów Boucher łączy jednak – w zakresie drzemiącego w ich naturze rewolucyjnego pierwiastka – bardzo wiele.

O muzycznym dorobku Kanadyjki pisaliśmy dwa lata temu przy okazji Open’era. Eksperymentalna wizja popu i mieszanie chwytliwych melodii z odważnymi i zaawansowanymi aranżacyjnie produkcyjnymi rozwiązaniami pozwoliły jej skraść serca nawet najbardziej wybrednych słuchaczy. To nasycenie mainstreamowego popu wrażliwością cechującą artystów niezależnych, otwartość na brzmienie innych kultur (Daleki Wschód) i polityczne zaangażowanie z pewnością czynią ją jedną z najciekawszych przystępnie brzmiących artystek na współczesnej muzycznej mapie.

Może więc najsłynniejszy damsko-męski cytat z Muska: Ile godzin kobieta chce mieć tygodniowo? Może 10 godzin? Jako minimum? Nie wiem., akurat Grimes nie odstraszy. Ruszy sobie w trasę koncertową, zachwycając swoim show kolejne nacje, a przez komunikator, przy soundtracku własnego, jakże profetycznego „Venus Fly”, będzie wysłuchiwać o postępach chłopaka w kolonizacji Marsa. Trzymamy kciuki!

Tekst: Wojtek Michalski

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook