Znany fizyk twierdzi, że nie ma „życia po śmierci”

Wnioski Seana Carrolla opierają się na bieżącym stanie wiedzy naukowej.
.get_the_title().

Nadzieja na „życie po śmierci” dla wielu osób stanowi często jedyne pocieszenie w starciu z przytłaczającą perspektywą końca. Kosmolog Sean Carroll z California Institute of Technology w swoich wystąpieniach i publikacjach od kilku lat bardzo drastycznie rozprawia się z tą teorią. Sugeruje, że w oparciu o bieżący stan wiedzy naukowej dalsza duchowa egzystencja jet praktycznie niemożliwa. Jeśli więc temat działa na was szczególnie – może lepiej nie czytajcie.

Carroll zwraca uwagę, że choć ludzie nie poznali jeszcze wszelkich reguł rządzących wszechświatem (np. ciemna materia), to akurat w zakresie mechaniki działania organizmów na Ziemi wiemy już całkiem sporo.

Zwłaszcza że naukowcy rozgryźli jak „działają” atomy, a to właśnie one składają się na nasz mózg, czyli również umysł i wszystko, co z nim związane.

Naukowiec podkreśla, że dotychczas nie pojawiła się żadna logiczna przesłanka ku temu, by na poważnie móc potraktować założenie o jakiejkolwiek możliwości oddzielania się naszej świadomości od fizyczności oraz materii.

„Lot do światła”, opuszczenie ciała i inne tego typu procesy, o których wiele można poczytać na dowolnych stronach o zjawiskach paranormalnych, już stricte koncepcyjnie stoją w jego ocenie w absolutnej sprzeczności z poznanymi prawami fizyki.

Jak twierdzi Carroll, zwłaszcza w ramach teorii pól kwantowych, zaburzenia związane z ewentualną obecnością dowolnej „energii metafizycznej” zostałyby błyskawicznie wychwycone w trakcie badań i testów.

A takich śladów, póki co, brak. Występowanie świadectw o tym, co czeka po drugiej stronie tłumaczy on zaś halucynacjami ludzi tuż przed śmiercią, a także nieco złośliwą konstatacją o tym, że musiałaby występować nieznana nauce magiczna substancja, która byłaby w stanie wymykać się poznanym dotychczas regułom kształtującym rzeczywistość.

Jak postrzegacie tezy naukowca? Czy według was to rzeczywiście wiarygodna, choć bardzo gorzka, analityczna diagnoza, czy też dość aroganckie stawianie sprawy lub po prostu ostentacyjny prztyczek w nos wymierzany religiom?

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook