W stanie Waszyngton wybuchła epidemia odry. Winę za to ponoszą antyszczepionkowcy

Epidemia wybuchła w regionie, w którym w ostatnich latach gwałtownie spadła liczba szczepionych dzieci.
.get_the_title().

Liczba antyszczepionkowców wciąż rośnie. W zeszłym roku przedstawialiśmy wam wykres obrazujący rosnącą popularność nieszczepienia dzieci w naszym kraju, a pół roku temu donosiliśmy wam o tym, że liczba zachorowań na odrę gwałtownie rośnie w całej Europie.

Jak twierdzi Światowa Organizacja Zdrowia, przyczyną jest właśnie coraz powszechniejsze uchylanie się od szczepień.

Tylko przez pierwsze sześć miesięcy 2018 roku ponad 41 tys. osób zaraziło się na Starym Kontynencie odrą. 37 z nich zmarło. Dla porównania – w 2017 liczba osób zmagających się z odrą wyniosła 24 tys., zaś w 2016… ok. 5 tys. Z problemem odry zmagają się obecnie także Stany Zjednoczone, a konkretnie stan Waszyngton. Wybuch epidemii miał miejsce w okręgu Clark, gdzie w ciągu ostatnich 13 lat gwałtownie spadła liczba szczepionych dzieci – z 91,4 proc. na 76,5. w niektórych stanach, między innymi właśnie w Waszyngtonie, łatwo jest uniknąć szczepionki – wystarczy na przykład powołać się na przyczyny religijne.

36 przypadków zachorowań na odrę zostało potwierdzonych przez waszyngtońską służbę zdrowia do 29 stycznia. Aż 25 chorych miała mniej niż 10 lat. Co więcej, aż 32 osoby nie były wcześniej na szczepione na odrę. Liczba chorych wciąż rośnie i nie ogranicza się wyłącznie do Waszyngtonu – jeden przypadek namierzono także w Portland w stanie Oregon, gdzie prawo dotyczące szczepienia dzieci także jest dosyć rozluźnione.

Dlaczego ludzie podejmują decyzję o tym, aby nie szczepić swoich dzieci?

Ma to związek z byłym brytyjskim lekarzem Andrew Wakefieldem, który 20 lat temu opublikował w prestiżowym magazynie „The Lancet” badania wskazujące na związek szczepionek MMR z autyzmem. Badania odbiły się szerokim echem, ale prędko okazało się także, że są sfałszowane (szerzej pisaliśmy o tym tutaj). Wakefield za swoje nieetyczne działania otrzymał naganę od brytyjskiego General Medical Council oraz zakaz wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii. Jednak informacja poszła w świat i mimo tego, że od opublikowania feralnego artykułu minęły już ponad dwie dekady, wciąż są osoby, które odmawiają szczepienia swoich pociech, co niestety, jak widać na powyższych przykładach, ma niezbyt dobre skutki. Problem w tym, że konsekwencje mogą dotknąć nas wszystkich – jak mówi WHO, gdy liczba osób zaszczepionych spada w społeczeństwie poniżej 90 proc., traci ono tak zwaną względną odporność, co związane jest z kolei z wzrostem ryzyka zachorowań.

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook