W ciągu 10 lat fantastyka naukowa może stać się rzeczywistością. Jak się przygotować?

Przyszłość jest tuż za rogiem. Jesteście na nią gotowi?
.get_the_title().

Odtwarzacz MP3, MySpace i Gadu-gadu stanowią pomniki obrazujące błyskawiczny rozwój technologii. Wymienione produkty nie mają nawet 20 lat, a zdążyły już zdobyć ogromną popularność, a następnie odejść do lamusa. Wszystko dlatego, że na rynku pojawili się nowi gracze, którzy byli lepsi, więksi albo bardziej zaawansowani. Taki finał wcale nie musi być zarezerwowany wyłącznie dla rozwiązań technologicznych. Podobny los może również spotkać ludzi. Wszystko zależy od tego, jak sprawnie przystosują się do zmieniającej rzeczywistości. Jakie zdolności będą użyteczne? W jakim kierunku warto się rozwijać? Odpowiedzi na te pytania zawarto w raporcie „Pracownik przyszłości” przygotowanym przez Samsunga i infuture hatalska foresight institute.

Eksperci stwierdzili, że w 2030 roku najcenniejsza stanie się wiedza z zakresu nauk ścisłych, technologii, inżynierii oraz matematyki.

Sporym atutem będzie umiejętność wprawnego poruszania się w przestrzeni cyfrowej. Dodatkowo wyróżniono kreatywność, abstrakcyjne myślenie, krytyczne myślenie, szybkie przyswajanie treści oraz swobodę w przekazywaniu informacji.
Nie da się ukryć, że większość z nowo powstających zawodów będzie związanych z kompetencjami cyfrowymi. Mocniej niż znajomość np. języków programowania czy obsługi maszyn, na przyszłość pracy wpływać będzie jednak zdolność korzystania z urządzeń technologicznych i nauki nowych narzędzi. Będzie też coraz mocniej rosnąć rola osób o dużych umiejętnościach miękkich, zdolnych do pracy w zespole i wymiany wiedzy z innymi profesjonalistami – mówi Maciej Noga, przewodniczący Rady Nadzorczej w grupie Pracuj.

Programista / Zdjęcie: Jefferson Santos

Badacze założyli również, że do 2030 roku aż 47 proc. współczesnych profesji może przestać istnieć. Na ich miejsce pojawią się nowe zawody.

Autorzy raportu przygotowali przykładowe oferty pracy na stanowiska, które za 10 lat mogą być standardem. Tym samym robot therapist miałby uczyć maszyny naśladowania ludzkich emocji, human enhancement designer zajmie się modyfikowaniem ludzi z wykorzystaniem implantów bionicznych bądź egzoszkieletów, a health hacker zadba o prawidłowe funkcjonowanie urządzeń osadzonych w ciałach klientów. – Już dziś istniejące technologie pomagają zautomatyzować pracę. Według danych McKinsey Institute, w ręce robotów mogłoby być oddanych aż 64 proc. czasu pracy w firmach produkcyjnych i 44 proc. działań finansistów. Większość ekspertów i pracodawców podkreśla, że śmierć części zawodów oznaczać będzie jednocześnie narodziny kolejnych. Nowo powstające stanowiska i ewolucja już znanych specjalizacji będą krok po kroku zmieniać świat – niekoniecznie na gorsze – dodaje Maciej Noga.

Autor: JN

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook