Social media na straży porządku? To wizja Donalda Trumpa

Czy to jeszcze stanowcza odpowiedź na wymagającą sytuację, czy już inwigilacja?
.get_the_title().

Fala terroru przetoczyła się przez Stany Zjednoczone. W ciągu kilkunastu godzin doszło do dwóch strzelanin, w których zginęły łącznie 32 osoby, a 50 zostało rannych. Przestępstwa z użyciem broni palnej już od kilku dekad stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Amerykanów. W tym roku może paść niechlubny rekord, a skutecznego rozwiązania jak nie było, tak nie ma.

Wstrząsające wydarzenia wywołały dyskusję dotyczącą wdrożenia skutecznych środków profilaktycznych.

Najpierw pojawiły się hipotezy dotyczące potencjalnych przyczyn zbrodni. Wśród nich wymieniano powszechny dostęp do broni, aspekty ideologiczne, a nawet brutalne gry wideo (o związku tych ostatnich z masowymi strzelaninami pisaliśmy tutaj). Rzeczywistość nie jest jednak czarno-biała.

Pistolet / Zdjęcie: Elijah O’Donnell

Kieruję Departament Sprawiedliwości do współpracy z lokalnymi agencjami stanowymi i federalnymi, a także z mediami społecznościowymi. Celem jest opracowanie narzędzi wykrywających strzelców przed uderzeniem – mówi Donald Trump. Wprawdzie w oświadczeniu nie pojawiają się konkretne wytyczne, ale można się domyślać, że chodzi o filtrowanie wiadomości użytkowników w poszukiwaniu niepokojących sygnałów.

Proponowane rozwiązanie godzi w standardy moralne. Rząd dałby gigantom biznesu przyzwolenie na inwigilowanie użytkowników. Czy naruszenie prywatności to uczciwa cena za uratowane ludzkie życie?

Amerykańskie społeczeństwo ma sporo wątpliwości. Trudno mu się dziwić. Każdy człowiek skrywa tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wprawdzie agenci federalni szukaliby wyłącznie potencjalnych terrorystów. ale nie można mieć całkowitej pewności, że poufne dane nie wypłyną na forum publiczne.

Autor: JN

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook