Roboty i AI w służbie rozwoju biznesu konopnego

Izraelski start-up Seedo w nowoczesny sposób podjął polemikę z odwieczną kwestią: „A komu to potrzebne?”
.get_the_title().

Myśląc o plantacjach konopi, macie przed oczami głównie rosnące bujnie w rządkach rośliny? Jak się okazuje, także ten sektor rynku z przytupem wkroczył w XXI wiek. Wszystko za sprawą izraelskiego start-upu Seedo, który do uprawy marihuany wykorzystuje szereg najnowszych dobrodziejstw technologicznych. O firmie zrobiło się głośno już w 2017 roku, gdy rozpoczęła sprzedaż sprzętu o wielkości minilodówek przeznaczonego do uprawy w ramach „prywatnego użytku” w domowych warunkach. Jedną z jego funkcji jest umożliwienie użytkownikowi pełnej kontroli klimatu i całego wewnętrznego ekosystemu w urządzeniu. Do prawdziwego wstrząsu w „branży” doszło jednak teraz, gdyż Seedo zapowiedziało właśnie budowę pierwszej w pełni zautomatyzowanej plantacji konopi na świecie.

Farma usytuowana w kibucu Dan, w pobliżu północnej granicy Izraela, ma działać w oparciu o sztuczną inteligencję i pracę robotów.

AI będzie dbało o optymalny rozwój roślin w specjalnych kontenerach i pod okiem kamer. Efekt finalny ma wyglądać tak:

Plantacja ma mieć komercyjne zastosowanie i być wykorzystywana zarówno do eksportu medycznej marihuany na szeroką skalę, jak i, gdy wszystko się powiedzie, do zaopatrywania w towar sympatyków trawki w miejscach, gdzie jest ona legalna.

Osoby stojące za start-upem szacują, że w ciągu pierwszych trzech lat działalności uda się zebrać około 4 ton suszonych konopi.

Całościowy plan to zaś aż 14 ton (równowartość ok. 24 mln dolarów).

fot. designboom.com
fot. designboom.com

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook