Przełom w astronomii – pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury

Obiekt, który udało się uchwycić znajduje się w odległości, bagatela, 54 mln lat świetlnych od Ziemi!
.get_the_title().

Kolejny astronomiczny przełom dzieje się właśnie na naszych oczach. I to dosłownie!

Podczas środowej konferencji prasowej naukowcy pod patronatem National Science Foundation podzielili się ze światem pierwszym w historii zdjęciem, jakie w ramach programu Teleskop Horyzontu Zdarzeń udało się zrobić czarnej dziurze.

Czarnej dziurze, czyli jednemu z najbardziej tajemniczych tworów we wszechświecie, którego istnienie wydedukował w ramach swych rozważań Albert Einstein. Następnie stała się ona istną obsesją dla kolejnych badaczy – między innymi przez niezwykłą gęstość oraz wzgląd na wspomniany horyzont zdarzeń, czyli swoistą granicę czasoprzestrzeni, gdzie grawitacja jest już na tyle potężna, że ulega jej nawet światło i nic nie jest w stanie z tej przerażającej pułapki się wydostać.

Zaprezentowane zdjęcie pochodzi z kwietnia 2017 roku i przedstawia czarną dziurę, a także wirującą wokół niej bardzo jasną chmurę gazu.

Obiekt usytuowany jest w galaktyce M87 i oddalony o 54 mln lat świetlnych od Ziemi.

To właśnie tak „wiekowe” oddziaływanie przechwyciły teleskopy. Do tej pory udawało się uwiecznić jedynie wiązki światła z okolicy czarnej dziury, ale nigdy nie udało się uchwycić jej samej.

W tym przypadku badaczom pomogło skorzystanie z fal radiowych emitowanych przez wirujące gazy – fal, które jako jedyne spośród tam obecnych są w stanie dryfować po wszechświecie i przedostać się nawet do ziemskiej atmosfery. By zrozumieć jak wiele niuansów trzeba uwzględniać przy takich obserwacjach, wystarczy wspomnieć, że bardzo dużym problemem dla skutecznej detekcji potrafi być choćby wilgotność powietrza. Stąd też odpowiednio wyposażone teleskopy (będące efektem milionów symulacji i eksperymentów) sytuuje się w suchych regionach, jak Biegun Południowy czy Pustynia Atakama w Chile.

Masa „kosmicznej zdobyczy” ze zdjęcia jest… 6,5 miliarda razy większa od masy słońca.

Mimo tak gigantycznego ciężaru, gdyby chcieć zilustrować jej rozmiar z perspektywy ziemskiego obserwatora patrzącego w niebo, byłby on porównywalny z wielkością… pączka leżącego na Księżycu. Według badaczy to dopiero pierwszy krok w odkrywaniu sekretów czarnych dziur. Jednym ze szczególnie pasjonujących wątków są teoretyczne rozważania, w oparciu o które przypuszcza się, że odpowiednio szybko obracające się czarne dziury są w stanie utworzyć tunel czasoprzestrzenny.

Czy i takie zjawisko uda się kiedyś dostrzec i uwiecznić? Fachowcy są pełni nadziei, a świat nauki gotowy na kolejne odkrycia i przełomy w badaniu kosmosu.

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook