Polska starzeje się najszybciej w Europie

Jeśli nic się nie zmieni, demograficzna apokalipsa zbierze w naszym kraju wyjątkowo dotkliwe żniwo.
.get_the_title().

Statystyki są nieubłagane. Z każdą kolejną dekadą mediana wieku w Polsce (obecnie wynosząca 40 lat) jest coraz wyższa. Populistyczne lub kosmetyczne wobec skali problemu społeczne programy nie dają póki co nadziei na zatrzymanie tego procesu. 500+ w komitywie z pokoleniem z wyżu demograficznego przyczyniło się do tego, że w 2017 roku urodziło się w Polsce o 20 tys. więcej dzieci niż w 2016, co współczynnik dzietności usytuowało na poziomie 1,45. Kłopot w tym, że by móc w ogóle rozważać tzw. zastępowalność pokoleń musiałby on wynosić… 2,1. Nie pomaga też skutecznie przetrzebiająca kraj z młodych (głównie) ludzi emigracja – pod koniec 2016 roku poza granicami przebywało ponad 2,5 miliona rodaków.

Z widmem depopulacji zmaga się oczywiście w mniejszym lub większym stopniu cała Europa, jednak scenariusz na przyszłość dla naszego kraju rysuje się niestety jako jeden z najgorszych.

Na tle wskaźników z poprzednich dziesięcioleci klarownie zilustrował to na poniższych grafikach Aron Strandberg.

W latach 60. nic nie zapowiadało nawet możliwości wystąpienia akurat takiego kryzysu. Średni wiek w Polsce wynosił 26 lat, co na tle reszty Europy (oprócz południa) stanowiło wyjątkowo niski wynik. Warto jednak pamiętać, że swoje smutne piętno z pewnością odcisnęła tu druga wojna światowa, która pochłonęła u nas miliony żyć.

grafika: Aron Strandberg

Na początku lat 90., w chwili powolnego wygrzebywania się ze spuścizny PRL-u, mediana średniego wieku podskoczyła w narodzie z 26 do 32 lat, ale i tu kłopot nie należał wówczas do najbardziej palących. Podobny skok nastąpił też chociażby w Portugalii, Finlandii czy Rosji.

grafika: Aron Strandberg

Rok 2018 to zaś już na tym tle istna apokalipsa. Mimo ogromnego globalnego przyrostu demograficznego (pierwsza statystyka), praktycznie cała Europa oznaczona jest pod tym względem na czerwono, zaś w Polsce obywatel liczy sobie już średnio… 40 lat. Czy ZUS to udźwignie? Czy rzeczywiście remedium na wyludnianie się jest tylko zapraszanie migrantów, co rozważaliśmy w jednym z artykułów? Jaka przyszłość czeka Stary Kontynent, który pod względem liczebności obywateli ewidentnie się zwija? Pytań rodzi się cała masa, ale, niestety, najgorsza grafika wciąż dopiero przed nami.

grafika: Aron Strandberg

Prognozy wyznaczone na rok 2060 sieją grozę. Przy uwzględnieniu obecnego tempa regresu demograficznego, perspektywy dla naszego kraju rysują się najgorzej na całym Starym Kontynencie. Jeśli nic się nie zmieni – mediana wieku może do tego czasu podskoczyć w Polsce aż do… 52 lat. Brzmi to surrealistycznie, ale niestety to możliwe, a do windowania tej statystyki swoją rękę przyłoży wtedy właśnie nasze pokolenie. Na „przeciętnego obywatela będącego człowiekiem zbliżającym się powoli do jesieni życia” skazane będą też Niemcy, Włochy, Hiszpania czy Grecja, jednak tam przeskok nie będzie aż tak gwałtowny jak u nas.

grafika: Aron Strandberg

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook