Jesteś sarkastyczny? Wpisz to sobie do CV, bo według tych badań każdy powinien chcieć cię mieć w swoim zespole

Jedni uważają, że to brak kultury. Drudzy twierdzą, że sarkazm świadczy o wysokiej inteligencji i świetnym poczuciu humoru. Naukowcy postanowili więc wziąć go pod lupę. Sprawdźcie, do jakich wniosków doszli.
.get_the_title().

To nie są łatwe czasy dla osób, które świetnie władają językiem sarkazmu. Zwłaszcza jeśli za bardzo nie potrafią trzymać tego języka za zębami. Nawet nie mając złych intencji i nie pozwalając sobie na żarty, łatwo kogoś urazić, obrazić jego uczucia religijne, sprawić, że poczuje się dyskryminowany. A z sarkazmem jest jeszcze ten problem, że nawet w lżejszej formie potrafi doprowadzić obiekt danego żartu do furii.

Zwłaszcza jeśli kompletnie nie poczuje klimatu żartu, a – jak najczęściej uważają osoby sarkastyczne – to się zdarza w wypadkach, kiedy ktoś nie grzeszy inteligencją. Tu się więc aż prosi o dramę.

via GIPHY

Nic dziwnego, że nie każdy pracownik ucieszyłby się na wieść, ze do jego zespołu dołącza właśnie mistrz ciętej riposty i sarkastycznych uwag. Nawet sam szef mógłby się nieco obawiać obecności takiej osoby, wizualizując sobie swoich podwładnych podśmiewających się z niego pod nosem po uwadze wyszeptanej na zebraniu przez rezolutnego żartownisia.

Tymczasem okazuje się, że „wysoki poziom sarkazmu” powinien pojawiać się w spisie wymagań w ogłoszeniach o pracę. Przynajmniej tych, w których pożądana jest również kreatywność.

via GIPHY

Do takich wniosków doszli naukowcy z Harvard Business School. Postanowili sprawdzić, jak ma się sarkazm do pracy w zespole. Przeprowadzili eksperyment, w którym każda z grup ochotników musiała wspólnie wykonać zadanie. Jednak zanim się do niego zabrała, zaaranżowano konieczność przegadania sprawy, burzy mózgów, która była moderowany przez naukowców. Dzięki temu w każdym z zespołów miała ona inny charakter: całkowicie neutralny – odgórnie kontrolowany, szczery – bez większej ingerencji i moderacji lub właśnie sarkastyczny.

Z wykonaniem zadania zdecydowanie najlepiej poradziła sobie grupa, która najpierw musiała się zmierzyć ze sporą dawką sarkazmu.

Okazuje się bowiem, że sarkazm aktywuje w nas myślenie abstrakcyjne, które można uznać za niezbędny komponent kreatywności.

To właśnie dzięki niemu wychodzimy poza schematy i konkrety, potrafimy wpaść na innowacyjny pomysł, nawet działając pod presją czasu i w natłoku innych spraw. To ono pozwala tworzyć wyobrażenia i pojęcia. Chyba nie ma biznesu, w którym na jakimś etapie nie byłoby ono konieczne do odniesienia sukcesu.

via GIPHY

Naukowcy podejrzewają, że sarkazm ma taki wpływ na działania grupy, bo stanowi umysłową siłownię dla naszego mózgu, który musi się trochę napracować, dodatkowo skupić, wysilić, żeby rozszyfrować docierające do niego sarkastyczne komunikaty.

Sam w sobie jest często na tyle nieoczywisty, subtelny albo właśnie wzbudzający emocje, że chcąc nie chcąc wszyscy zaczynają myśleć mniej szablonowo i bardziej krewtywnie.

Choć gatunek ludzki posiada umiejętność abstrakcyjnego myślenia, to w poszczególnych przypadkach może być ona różnie rozwinięta. Niektórzy będą mieli problem ze zrozumieniu żartu czy sarkazmu, bo nie są w stanie wyjść poza ramy konkretów, tego, co widzą i co jest namacalne.

Dlatego trzeba liczyć się z tym, że mimo świetnych wyników zespołu, może w nim dochodzić do większej ilości konfliktów.

Zresztą badania naukowców z Harvadu to potwierdzają, wskazując jako główne źródło niesnasek brak zaufania do osoby sarkastycznej. Jeśli grupa nie zdążyła się jeszcze dobrze poznać, nie zbudowała nici porozumienia, to wraz ze wzrostem kreatywności wzrośnie też liczba kłótni i nieporozumień.

via GIPHY

Początkowo lepiej więc dawkować nowym współpracownikom swoją supermoc. Gdy już grupa się na tobie pozna i ci zaufa, to nie tylko będą lubić z tobą pracować, ale jest spora szansa, że w przyszłości zostaniesz szefem wszystkich szefów!

Źródło zdjęcia głównego: film „Zakochana Złośnica”
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook