60-godzinny tydzień pracy w Japonii na zdjęciach polskiego fotografa

W albumie "High Fashion" polski fotograf zebrał wymowne obrazy ludzi, którzy nie dotarli po pracy do domu, bo zasnęli na ulicy z przepracowania. Bezwładne ciała pracowników korpo, publicznie przegrywających z fizjologią, tworzą obraz kultu pracy, który dawno wymknął się spod kontroli.
.get_the_title().

Kiedy na zachodzie coraz odważniej mówi się o korzyściach ze skróconego tygodnia pracy – od podkręcania motywacji i wydajności pracowników, aż po zmniejszenie śladu węglowego – w Japonii praca ponad wymiar godzinowy i ponad siły jest nie tyle cnotą, co normą. Standardem jest spędzanie w biurze co najmniej 60 godzin, a samobójstwa lub śmierci z przepracowania dorobiły się w Japonii własnej nazwy – karoshi.

Normą są też miejskie drzemki wyczerpanych pracowników korpo.

Foto: Paweł Jaszczuk
Foto: Paweł Jaszczuk
Foto: Paweł Jaszczuk

Wytrwały pracoholizm, stoicyzm i przedkładanie dobra firmy – cegły, która buduje potęgę gospodarczą Japonii po drugiej wojnie światowej – ponad własne potrzeby są głęboko zakorzenione w kulturze tego kraju.

Presja jest na tyle silna, a deadline’y na tyle ciasne, że wielu Japończyków nie tylko nie ma czasu na życie prywatne czy wakacje, ale brakuje im czasu na niezbędne do funkcjonowania minimum snu.

Trudno się dziwić – niektórzy potrafią w miesiącu zgromadzić na swoim koncie nawet sto nadgodzin. Lokalnie miejskie drzemki pracowników Japońskich firm nikogo nie dziwią. To nieformalna, ale akceptowana część społecznego ładu. Zwróciły jednak uwagę polskiego fotografa, Pawła Jaszczuka. Przez dwa lata, jeżdżąc rowerem lub spacerując po ulicach Tokio, fotografował śpiących ludzi. Zdjęcia zebrał w album zatytułowany “High Fashion”. Skojarzenie z fotografią mody jest nieprzypadkowe. To w końcu zdjęcia dobrze ubranych ludzi, w wymyślnych pozach, na ulicach wielkiego miasta.

Foto: Paweł Jaszczuk
Foto: Paweł Jaszczuk
Foto: Paweł Jaszczuk

Celem projektu nie jest naśmiewanie się z paradoksów Japońskiej kultury pracy, ale chęć wstrząśnięcia odbiorcą.

Sprowokowanie go do zastanowienia się, czy droga, którą prowadzają nas korporacje i systemy kapitalistyczne aby na pewno jest tą, którą chcemy dalej kroczyć.

Obrazy mają też skłaniać do zadania sobie kilku ważnych pytań. Czy oddajemy nasze życie za dobro, jakim jest praca czy jesteśmy po prostu wykorzystywani? I czy naprawdę chcemy tak skończyć?

Foto: Paweł Jaszczuk

Zdjęcia Pawła Jaszczuka wpisują się w szerszą dyskusję, którą cztery lata temu podsyciło głośne medialnie samobójstwo pracownicy jednej z prestiżowych japońskich korporacji. 24-latka przed śmiercią wyznała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że do tego dramatycznego kroku popchnęło ją poczucie skrajnego wyczerpania i brak nadziei na poprawę sytuacji.

Samobójstwa i śmierci z przepracowania zdarzają się w Japonii od lat i nie należą do rzadkości.

W ostatnich latach rząd rozpoczął stopniowe wdrażanie przepisów mających ograniczyć godziny pracy. Problemem, okazały się nie tylko korporacje wyzyskujące pracowników, ale głęboko zakorzeniony w mentalności model pracownika-samuraja, który poświęca życie dobru swojej firmy. Konieczne stały się programy zachęcające do brania urlopów i przepisy zabraniające pracownikom przesiadywania w pracy po godzinach.

„High Fashion” Paweł Jaszczuk
„High Fashion” Paweł Jaszczuk

Zdjęcia: paweljaszczuk.com
Tekst: AvdB

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook