5 najdziwniejszych zawodów w Japonii

Niespodziewane, dziwne czy po prostu... niepotrzebne. Przedstawiamy wam 5 dziwnych japońskich zawodów.
.get_the_title().

1. Profesjonalni przepraszacze

Nagrabiłeś sobie, więc musisz przeprosić, ale nie możesz się na to zdobyć?

W Japonii istnieje kilka firm, w których z łatwością wynajmiesz kogoś, kto przeprosi za ciebie.

Ile to kosztuje? Niektóre z firm nie mają sztywnego cennika i wyceniają każdą sprawę indywidualnie, jednak w przypadku Shazaiya Aiga Pro Agency koszta wahają się od 10 tys. jenów (około 330 złotych) za przeprosiny przez telefon lub e-mail do 25 tys. (ok. 840 złotych) za przeprosiny twarzą w twarz.

2. Gość weselny

Martwisz się, że na twój ślub przyjdzie za mało gości? W Japonii znaleziono już rozwiązanie tego problemu. Wystarczy wynająć profesjonalnego gościa weselnego, który nie tylko uświetni twój wielki dzień swoją obecnością, ale także – za dodatkową opłatą – wygłosi mowę, a nawet zatańczy. Być może nawet przyniesie prezent. Cena? Równowartość 200 dolarów. Oferta nie ogranicza się zresztą wyłącznie do ślubów, gości na pogrzeb też można wynająć.

3. Seksworker medyczny

Niepełnosprawni też mają potrzeby seksualne. O ich zaspokojenie dbają w Japonii ludzie, których można nazwać medycznymi seksworkerami. Nie chodzi jednak o pełen stosunek – organizacja White Hands zajmuje się, jak sama mówi, masażem okolic genitaliów. Wszystko z zachowaniem wszelkich norm sanitarnych i w białych rękawiczkach.

4. Upychacze w metrze

Podczas godzin szczytu – zarówno rano, jak i pod wieczór – w tokijskim metrze pracują oshiya, czyli upychacze. Ich zadaniem jest nie tylko upychanie pasażerów do zatłoczonych wagonów i odciąganie tych, którzy już się nie zmieszczą, ale też dbanie o to, aby w drzwiach metra nie utknęły rzeczy lub ludzie.

Oshiya pracują na tych stacjach, przez które przewija się najwięcej osób.

Co ciekawe, w zeszłym roku upychacze pojawili się także w Europie, a konkretnie w madryckim metrze.

5. Specjalista od brzydkich zapachów

To nie żart! Japonia jest jednym z kilku krajów, w których kwestia brzydkiego zapachu jest kontrolowana prawnie (i to od ponad 45 lat!). Dlatego też musi istnieć ktoś, kto dogląda tego, czy prawo jest przestrzegane.

Do obowiązków specjalisty od brzydkich zapachów należy znajdowanie ich źródła i kontrolowanie emisji.

Oczywiście nie chodzi o wszystkie nieprzyjemne wonie, tylko te związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, zakładami produkcyjnymi i sektorem usługowym.

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook