Chiny pozbywają się odpadów organicznych, zatrudniając do tego karaluchy

Owady są potem zjadane przez świnie.
.get_the_title().

Każdego roku jedna trzecia światowej produkcji jedzenia trafia do kosza na śmieci – to aż 1,3 miliarda ton zmarnowanej żywności rocznie. Leżące we wschodnich Chinach miasto Jinan, stolica prowincji Szantung, znalazło sposób na to, aby kreatywnie i pożytecznie wykorzystać resztki. Zjadają je karaluchy, które są hodowane na farmach pod miastem.

W ten sposób każdego dnia utylizuje się ponad 50 ton odpadów organicznych – to tyle, co siedem słoni.

Dlaczego Chińczycy zdecydowali się na karmienie karaluchów? Owady są częścią łańcucha pokarmowego. Wykarmione karaluchy są zjadane przez ryby czy zwierzęta hodowlane, np. świnie, zapewniając im niezbędną porcję białka. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Chiny jakiś czas temu zakazały stosowania odpadów organicznych jako paszy dla zwierząt, co miało związek z epidemią afrykańskiego pomoru świń. – W ten sposób śmieci przekształcane są w zasoby – mówi Li Hongyi z Shandong Qiaobin Agricultural Technology Co.

Insect love.

Karaluchy to biotechnologiczny sposób na przetwarzanie odpadów kuchennych – tłumaczy Liu Yusheng, prezes Shandong Insect Industry Association. Wygląda na to, że w mieście Jinan przyszłość będzie należeć właśnie do karaluchów – szczególnie, że farmy, na których hoduje się insekty to niezwykle dochodowy biznes. W najbliższym czasie mają zostać otwarte jeszcze trzy zakłady, w których karmione będą owady. W ten sposób zutylizuje się aż 1/3 odpadów organicznych wytwarzanych w tym chińskim mieście. Inne miasta w kraju zaczynają brać przykład z Jinan i rozwijają własne farmy karaluchów. To niewątpliwie dobry pomysł. Chińskie miasta rozwijają się bowiem niezwykle dynamicznie, a wraz z ich rozwojem nieuchronnie zaczyna brakować miejsca na składowanie odpadów.

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook