Sklep obuwniczy przeobraził się na jeden dzień w luksusowy butik. Efekt? Fashionistki kupiły buty o warte ok.30$ za 600$

Firma Payless chciała w ten sposób sprawdzić, czy ludzie płacą za jakość, czy raczej za fikuśną metkę, która wskazywałaby na to, że mają do czynienia z luksusowym towarem od projektanta.

.get_the_title().

Payless, jak sama nazwa firmy wskazuje, ma w swojej ofercie obuwie w bardzo atrakcyjnych cenach. Jej klientami są głównie kobiety, które zaopatrują w buty całe swoje rodziny – siebie, mężów oraz dzieci i cena gra dla nich ważną rolę.

„It feels good to Payless!” – głosi hasło reklamowe firmy, która zapewnia swoich klientów, że asortyment dostępny w jej sklepach jest świetnej jakości i wpisuje się w najnowsze trendy.

Źródło: Payless

Tymczasem dobra cena, porządne wykonanie i modny fason mogą się okazać niewystarczającym pakietem cech, żeby przyciągnąć chętnych na zakup. W świecie, w którym liczy się marka, a social media promują ideę „mieć”, zamiast „być”, sklepy typu Payless nie mają łatwo na rynku. Co nie oznacza, że muszą godzić się na taki stan rzeczy.

Firma postanowiła obnażyć absurd tej sytuacji, decydując się na wykonanie pewnego „eksperymentu społecznego”.

Źródło: Facebook @payless

Na jeden dzień otworzyła butik o nazwie Palessi. Miejsce na swoją zaaranżowaną działalność wybrała w przemyślany sposób, zajmując lokal w centrum handlowym, w którym wcześniej urzędowała marka Armani. Ducha luksusu miała więc zapewnionego już na wstępie swoich poczynań i teraz wystarczyło tylko stworzyć odpowiedni anturaż tej sprzedaży – szampan, markowe torby na zakupy, elegancka ekspozycja produktów i oczywiście zaproszenie na event influencerek i fashionistek.

Jedyne czym Palessi różnił się od luksusowych butików to asortyment – ten był wzięty ze sklepu Payless.

W ramach eksperymentu buty, które normalnie można zakupić za 20-40$, wyceniono na 200-600$. Efekt? Cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, nikt nie podważał stosunku jakości do ceny oraz zebrały mnóstwo pochwał za swój designerski wygląd. Wiele par znalazło swoich nowych właścicieli, którzy po dokonaniu zakupu dowiadywali się o tym małym przekręcie i dostawali zwrot pieniędzy.

Kupujący nie mogli jednak wyjść ze zdumienia, że nie mają do czynienia z towarem, który wyszedł spod ręki projektanta.

Źródło: Facebook @payless

Wyniku tego eksperymentu właściwie nie trzeba jakoś szerzej komentować – akcja mówi sama za siebie. Mimo że wielu na pewno będzie analizowało ją pod kątem zachowań konsumentów, to Payless stara się zwrócić uwagę na jej pozytywny wydźwięk, którego upatruje się w tak dobrej ocenie jakości i wyglądu swojego asortymentu. Firma zapowiada, że o ile to będzie możliwe, to wrażenia i pierwsze reakcje osób biorących udział w evencie, chętnie wykorzysta w swoich przyszłych kampaniach marketingowych.

via GIPHY

My tymczasem sklepom Payless życzymy jak największej ilości klientów wyznających tę starą jak świat regułę rynku – towar jest tyle warty, ile jesteśmy w stanie za niego zapłacić 😉


Tekst: Kinga Dembińska

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook