High-vis, czyli nowa moda na niepewne czasy

Jeśli ostatnio w modzie znów coś was razi, to być może słyszeliście już o high-vis. Nic dziwnego, tego odblaskowego trendu naprawdę trudno nie zauważyć.
.get_the_title().

Czas na refkleks(ję)!

Pomarańczowe kombinezony, rażąco żółte kurtki, płaszcze, odblaskowe pasy, neonowe kamizelki, spodnie ochronne i gumowe buty. To nie lista wyposażenia ekipy ratunkowej lub budowlanej, a zestaw elementów, który składa się na kolejną koncepcję w branży fashion, która właśnie zawładnęła światowymi wybiegami. High-vis (skrót od angielskiego „high-visibility clothing”) to trend, który w swoim założeniu czerpie inspirację z ulicy, odnosi się do przyziemności, naśladuje styl ludzi reprezentujących różne zawody. Odwołując się do odzieży roboczej, korzysta z całego jej bogactwa, spełniając określone funkcje i przyciągając uwagę.

Niesie ze sobą także kolejny istotny komunikat – potrzebujemy ochrony!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#AW18 #Details #junyawatanabeman #Northface #newbalance

Post udostępniony przez Junya watanabe (@junyawatanabeofficial)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#GigiHadid wearing a #Burberry laminated check trench coat in New York

Post udostępniony przez Burberry (@burberry)

Uwaga! U góry… projektują!

Współczesna moda jest nieprzewidywalna. Funkcjonuje na zasadzie głębokich inspiracji otoczeniem. Dzięki temu coś, co przez lata kojarzyło się z przeciętnością i brakiem atrakcyjności, nagle może stać się hot trendem i znaleźć w kręgu zainteresowań mody wysokiej. Wszystko zależy od kontekstu i ogólnych nastrojów.

Nieprzypadkowo więc dziś w świecie wszechobecnej niepewności i niepokoju to właśnie odzież robocza i ochronna zaczyna inspirować projektantów.

Autorami zamieszania wokół mocno wyróżniających się zestawów odblaskowej odzieży ochronnej są m.in. Calvin Klein i Scott Magdalani, którzy w kolekcjach jesień-zima 2018 sięgnęli do tego motywu i przenieśli uliczny, roboczy styl na wybieg. Ślady tego trendu pojawiły się także u innych projektantów, w tym Junya Watanabea, Maisona Margiela, Herona Prestona, Burberry oraz Louis Vuitton. Oczywiście moda przez wiele dziesięcioleci przywłaszczała uniformy i stroje rozmaitych profesji, wykorzystując je na wiele sposobów. Były już trendy militarne, związane z subkulturą motocyklistów czy sportowe. Teraz przyszedł czas na strój roboczy, w którym liczy się nie tyle jego praktyczny, użyteczny wymiar, co wartość estetyczna. A może hi-vis zdobywa dziś całkiem nowe znaczenie?

Źródło: Theguardian.com
Źródło: Theguardian.com
Źródło: FashionNetwork

Bezpieczny styl na niepewne czasy

Powodów, dla których projektanci zwrócili się ku odzieży roboczej jest co najmniej kilka. Poza oczywistymi inspiracjami ulicą i wszystkim tym, co się na niej dzieje, odzież robocza to idealny sposób na wyróżnienie się z tłumu, przede wszystkim za pomocą kolorów rażących niczym popularne zakreślacze. To także kolejna próba powrotu do idei pracy fizycznej i podkreślania siły oraz męskości. Ale hi-vis to jednak zdecydowanie coś więcej, niż chęć zwrócenia na siebie uwagi.

Trend, który nakazuje, by wyglądać jak pracownik lotniska, strażak lub robotnik budowlany, każe też zastanowić się nad tym, po co właściwie tak się zbroić?

Inspiracja odzieżą roboczą, której podstawową funkcją jest ochrona to nawiązanie do potrzeby bezpieczeństwa, a nawet mocne jej artykułowanie. Cały trend hi-vis stanowi estetykę niepewności, obawy przed zagrożeniem i reakcji na ten stan. Przeniknięcie tej stylistyki z ulicy wprost do mody wysokiej oznacza sporą inspirację otaczającą rzeczywistością, aktualną sytuacją, która jawi się dość przygnębiająco. W czasach pełnych napięć, konfliktów i katastrof, moda pozostaje tym elementem, który towarzyszy i odzwierciedla nastroje, odpowiada na potrzeby i szuka optymalnego rozwiązania. Czy w tym kontekście trend hi-vis można jeszcze nazwać całkowicie oderwanym od rzeczywistości?

Źródło: Noisey
Źródło: Thesun.co.uk

Autor: MM

Print
Print Text
Zobacz więcej